Reklama i social media
Kampanie reklamowe
w Google Ads
Płacisz za kliknięcia osób, które faktycznie szukają Twojej usługi. Prowadzimy kampanie rozliczane kosztem pozyskania zapytania — bo liczba wyświetleń nikomu nie zapłaciła jeszcze faktury.
Kiedy Google Ads ma sens, a kiedy to strata pieniędzy
Reklama w wyszukiwarce działa najlepiej wtedy, gdy ktoś już wie, czego chce, i szuka wykonawcy. Zapytanie „wymiana rozrządu Lublin cena" to gotowy klient. Zapytanie „jak działa rozrząd" to czytelnik, który być może kiedyś kupi, ale nie dziś — i za jego kliknięcie też zapłacisz, jeśli ktoś tego nie wykluczy.
Ads nie zastąpi natomiast oferty. Jeśli konkurencja robi to samo taniej i szybciej, kampania jedynie przyspieszy porównanie na Twoją niekorzyść. Mówimy o tym na starcie, zamiast brać budżet i tłumaczyć się po trzech miesiącach.
Drugim warunkiem jest strona, która przyjmie ruch. Reklama prowadząca na stronę główną zamiast na podstronę konkretnej usługi marnuje mniej więcej połowę budżetu — dlatego przed startem sprawdzamy, dokąd realnie trafi kliknięcie.
Jak prowadzimy kampanie
Zaczynamy od pomiaru, nie od reklam. Bez poprawnie liczonych konwersji z wartością zamówienia optymalizacja jest zgadywaniem, a algorytm uczy się na złych danych.
- Konfiguracja pomiaru konwersji: formularze, telefony, zamówienia
- Struktura kampanii, którą da się czytać po pół roku
- Lista wykluczeń budowana od pierwszego dnia i rozwijana co tydzień
- Harmonogram i lokalizacje dopasowane do godzin pracy
- Reklamy pisane pod konkretne zapytanie, nie jedna na wszystko
- Rozdzielenie ruchu brandowego od reszty — inaczej raporty kłamią
- Comiesięczny raport z kosztem pozyskania zapytania
Wykluczenia, czyli najtańsza optymalizacja
Raport wyszukiwanych haseł pokazuje, na co realnie wydajesz pieniądze. W nowych kampaniach zwykle od dwudziestu do czterdziestu procent kliknięć pochodzi z zapytań, które nigdy nie zamienią się w zlecenie: prace domowe, poradniki „zrób to sam", oferty pracy, nazwy konkurencji.
Przeglądamy ten raport co tydzień w pierwszym miesiącu i co dwa tygodnie później. Każde wykluczenie to konkretna kwota, która zostaje w budżecie i idzie na zapytania mające szansę.
Własna nazwa firmy w kampaniach ogólnych. Ktoś, kto wpisuje nazwę Twojej firmy, i tak by Cię znalazł — a w raportach te kliknięcia wyglądają najlepiej i zawyżają skuteczność całej kampanii.
Ile budżetu potrzeba na start
To zależy od stawek w branży, ale rząd wielkości da się podać. Przy usługach lokalnych sensowny start to zwykle od tysiąca do dwóch tysięcy złotych miesięcznie budżetu reklamowego — poniżej tego progu dane są zbyt skąpe, żeby cokolwiek optymalizować.
W branżach mocno konkurencyjnych, jak ubezpieczenia czy prawo, stawki za kliknięcie potrafią przekroczyć kilkanaście złotych i próg wejścia rośnie odpowiednio. Sprawdzamy to przed startem i mówimy wprost, jeśli budżet nie wystarczy na sensowny test.
| Budżet miesięczny | Czego można oczekiwać | Dla kogo |
|---|---|---|
| do 1 000 zł | Wąski zestaw fraz, jedna usługa, jedno miasto | Firma testująca kanał |
| 1 000 – 3 000 zł | Kilka usług, stabilny strumień zapytań | Typowa firma usługowa |
| 3 000 – 10 000 zł | Wiele usług i lokalizacji, kampanie produktowe | Sklepy i firmy wielooddziałowe |
| powyżej 10 000 zł | Pełna struktura z testami i sezonowością | E-commerce z dużym katalogiem |
Nasze wynagrodzenie jest stałe i niezależne od wysokości budżetu. Prowizja od wydatków tworzy konflikt interesów — im więcej wydasz, tym więcej zarabia agencja, niezależnie od efektu.
Kampanie produktowe dla sklepów
Dla sklepów podstawą jest Google Shopping. Reklama pokazuje zdjęcie, cenę i nazwę produktu, więc klika w nią osoba, która już wie, czego szuka i akceptuje cenę. Warunkiem jest poprawny plik produktowy — a to właśnie w nim leży większość problemów.
Sprawdzamy i porządkujemy dane: tytuły produktów pisane pod zapytania, kategorie zgodne z taksonomią Google, dostępność i ceny aktualizowane automatycznie. Sklep z dobrze przygotowanym plikiem potrafi mieć dwukrotnie niższy koszt zamówienia niż ten, który wysyła surowy eksport z panelu.
Performance Max — kiedy warto, a kiedy to czarna skrzynka
Performance Max to jedna kampania, która sama rozdziela budżet między wyszukiwarkę, Shopping, YouTube, Gmail i sieć reklamową. Google proponuje ją dziś niemal każdemu, bo działa dobrze — pod warunkiem, że ma się na czym uczyć. Potrzebuje materiału: poprawnego pliku produktowego, zdjęć, kilku wersji tekstów i stałego dopływu konwersji.
Przy małym budżecie i kilku zamówieniach miesięcznie ten mechanizm nie ma z czego wyciągać wniosków. Zaczyna wtedy zbierać najtańsze kliknięcia, czyli najczęściej ruch osób, które i tak wpisywały nazwę Twojej firmy. Raport pokazuje trzydzieści konwersji i wygląda świetnie, tylko że dwadzieścia pięć z nich przyszłoby również bez reklamy.
Dlatego przy każdym wdrożeniu rozdzielamy ruch brandowy od reszty i patrzymy na te dwie liczby osobno. Grupy zasobów budujemy per kategoria produktów, a nie jedną na cały sklep, i regularnie sprawdzamy, gdzie faktycznie wyświetlały się reklamy. Bez tego PMax jest wygodny dla agencji i nieczytelny dla klienta.
Przy budżecie poniżej mniej więcej trzech tysięcy złotych miesięcznie i pojedynczych konwersjach lepiej sprawdza się zwykła kampania w wyszukiwarce. Widać w niej, za które zapytania płacisz, i da się nią sterować ręcznie — a przy takiej skali to właśnie sterowanie decyduje o wyniku.
Raport, który mówi o pieniądzach
Co miesiąc dostajesz zestawienie z trzema liczbami, które mają znaczenie: ile wydaliśmy, ile zapytań albo zamówień z tego wyszło i ile kosztowało jedno. Do tego komentarz — co zmieniliśmy i co planujemy w kolejnym miesiącu.
Nie wysyłamy zrzutów z panelu z liczbą wyświetleń i wskaźnikiem klikalności. To dane robocze, potrzebne nam, a nie Tobie.
Kampanie na Facebooku na wysokim poziomie.
Treść reklamy: konkret wygrywa z hasłem
Reklama w wyszukiwarce ma kilkadziesiąt znaków na przekonanie kogoś, żeby kliknął akurat w nią. Hasła w rodzaju „profesjonalnie i solidnie" nie niosą żadnej informacji — używa ich każdy konkurent, więc nie różnicują niczym.
Działa konkret: cena albo widełki, termin realizacji, obszar działania, wyróżnik, którego nie ma konkurencja. „Wycena w 24 h" mówi więcej niż „najwyższa jakość". „Dojazd do 30 km" oszczędza kliknięcie osobie spoza zasięgu — a Tobie pieniądze.
Piszemy osobne reklamy dla każdej grupy zapytań, zamiast jednej uniwersalnej. Ktoś szukający naprawy pilnej i ktoś porównujący ceny to dwie różne osoby, nawet jeśli szukają tej samej usługi.
Strona docelowa, czyli druga połowa kampanii
Kliknięcie kosztuje tyle samo niezależnie od tego, dokąd prowadzi. Dlatego przed startem sprawdzamy, czy dla każdej reklamowanej usługi istnieje podstrona, która na nią odpowiada — z ceną albo widełkami, terminem i widocznym sposobem kontaktu.
Jeśli takiej podstrony nie ma, mówimy o tym przed uruchomieniem kampanii. Zdarza się, że najlepszą decyzją jest przesunięcie startu o dwa tygodnie i napisanie brakującej strony — bo kampania kierująca na stronę główną spali tę różnicę w pierwszym miesiącu.
Współpraca
Jak to wygląda krok po kroku
Pomiar i przygotowanie
Konfigurujemy konwersje i sprawdzamy strony docelowe. Bez tego kampania startuje w ciemno.
Start i pierwszy miesiąc
Uruchamiamy wąsko, obserwujemy raport haseł i budujemy wykluczenia co tydzień.
Optymalizacja
Przenosimy budżet tam, gdzie powstają zapytania, i wyłączamy to, co nie działa.
Raport i plan
Podsumowanie miesiąca z kosztem pozyskania zapytania i planem na kolejny.
Pytania
Zanim zapytasz
Nie. Wynagrodzenie jest stałe i niezależne od tego, ile wydasz na reklamę. Prowizja od budżetu premiuje wydawanie, a nie skuteczność.
Pierwsze wejścia tego samego dnia, pierwsze wnioski po dwóch–trzech tygodniach. Sensowna ocena kampanii wymaga minimum miesiąca danych.
Nie, ale musi istnieć podstrona opisująca reklamowaną usługę. Reklama prowadząca na stronę główną marnuje część budżetu.
Zaczynamy od audytu. Zwykle da się ją naprawić zamiast budować od zera — i zachować przy tym historię konta, która ma wartość.
Powiązane usługi
Co jeszcze może się przydać
Twoje miasto
Kampanie Google Ads w Twoim mieście
Dla każdego z tych miast mamy osobną stronę z lokalnym rynkiem, cenami i przykładami — a nie ten sam tekst z podmienioną nazwą.
Policzmy, ile kosztuje u Ciebie jedno zapytanie
Podaj branżę i region działania. Odeślemy wstępny szacunek stawek i sensowny budżet startowy.