Reklama i social media
Reklama
w social media
Jedno konto reklamowe, kilka platform i jedna zasada: budżet ma wracać. Prowadzimy kampanie w mediach społecznościowych tak, żeby dało się policzyć, ile kosztuje jedno zapytanie — a nie ile było polubień.
Która platforma dla której firmy
Wybór kanału wynika z tego, gdzie są Twoi klienci i jakim materiałem dysponujesz — a nie z tego, która platforma jest akurat modna.
| Platforma | Kto tam jest | Co działa |
|---|---|---|
| Szeroka grupa, przewaga 30+ | Usługi lokalne, wydarzenia, oferty sezonowe | |
| Młodsi odbiorcy, treść wizualna | Produkty, gastronomia, uroda, wnętrza | |
| TikTok | Najmłodsi, format wideo | Marki produktowe, rozrywka, edukacja |
| Decydenci i branża B2B | Usługi dla firm, rekrutacja, szkolenia |
Targetowanie: mniej ustawień, więcej danych
Jeszcze kilka lat temu kampanię budowało się na szczegółowych zainteresowaniach. Dziś systemy reklamowe radzą sobie lepiej same, pod warunkiem że dostaną poprawny sygnał — czyli dobrze zmierzoną konwersję.
Nasza rola przesunęła się więc z klikania w ustawienia na dwie inne rzeczy: pilnowanie jakości pomiaru i dostarczanie kreacji, które mają czego uczyć algorytm. Kampania z dziesięcioma wariantami materiału i poprawnym pomiarem wygra z ręcznie dopieszczonym targetowaniem bez tego pierwszego.
Trzy poziomy kampanii
W mediach społecznościowych sprzedaż rzadko odbywa się przy pierwszym kontakcie. Dlatego kampanię rozkładamy na trzy poziomy — każdy z innym komunikatem i innym sposobem rozliczenia.
- Zasięg: docieramy do nowych odbiorców i budujemy rozpoznawalność
- Zainteresowanie: kierujemy na stronę tych, którzy zareagowali
- Konwersja: remarketing do osób, które były blisko decyzji
Ocena samego pierwszego poziomu po liczbie zamówień zawsze wypadnie źle — i to jest najczęstszy powód rezygnacji z kanału, który mógłby działać. Dlatego każdemu poziomowi przypisujemy inny wskaźnik.
Reklama a publikacje — dwie różne prace
Reklama dociera do nowych odbiorców. Publikacje na profilu budują wrażenie, że firma żyje — i to one decydują, czy ktoś, kto kliknął w reklamę, zostanie. Profil z ostatnim postem sprzed roku podważa całą kampanię.
Nie trzeba publikować codziennie. Wystarczy regularność i treści, które faktycznie coś pokazują: realizacje, kulisy pracy, odpowiedzi na pytania klientów. Zajmujemy się tym w ramach prowadzenia social mediów.
Co mierzyć, żeby nie oceniać kanału niesprawiedliwie
Najczęstszy powód rezygnacji z reklamy społecznościowej to porównanie jej z wyszukiwarką przy użyciu jednego wskaźnika. Google Ads dociera do gotowego popytu, więc koszt zapytania jest tam niższy — ale ten popyt jest ograniczony. Social media docierają do ludzi, którzy jeszcze nie szukają, i dlatego wymagają innej miary.
Praktyczne podejście wygląda tak: kampanie zasięgowe oceniamy po koszcie dotarcia i po tym, czy rośnie liczba wyszukiwań nazwy firmy. Kampanie środka lejka — po ruchu na stronie i jego jakości. Dopiero kampanie konwersyjne rozliczamy kosztem zapytania.
Bez tego rozróżnienia każda kampania budująca rozpoznawalność wypadnie źle i zostanie wyłączona, a razem z nią zniknie dopływ nowych odbiorców do pozostałych kanałów.
Skąd brać materiał, gdy nie ma budżetu na produkcję
Nie każda firma ma budżet na sesję zdjęciową, a stockowe obrazki w mediach społecznościowych działają wyjątkowo źle — odbiorcy rozpoznają je natychmiast i przewijają. Dobra wiadomość jest taka, że autentyczny, gorzej oświetlony materiał z telefonu zwykle wygrywa z wypolerowaną reklamą.
Podpowiadamy więc, co warto fotografować na bieżąco: etapy realizacji, gotowy efekt, zespół przy pracy, drobiazgi, których klient normalnie nie widzi. Dziesięć minut miesięcznie po stronie firmy wystarcza, żeby mieć materiał na kwartał.
Dla firm, które potrzebują mocniejszego materiału, robimy zdjęcia i ujęcia z powietrza — zobacz nagrania dronem. W branżach takich jak budownictwo czy obiekty eventowe jedno ujęcie z drona potrafi obsłużyć całą kampanię.
Budżet i rozliczenie
Rozliczamy się stałą kwotą za prowadzenie, niezależną od budżetu reklamowego. Sam budżet zaczyna mieć sens od około tysiąca złotych miesięcznie na jedną platformę — przy mniejszym kampania nie zbierze dość danych, żeby system nauczył się, komu pokazywać reklamę.
Do tego dochodzi koszt materiałów, jeśli trzeba je wytworzyć. Zwykle mieści się w kilkuset złotych na kwartał, a przy firmach, które same robią zdjęcia, nie ma go wcale.
| Element | Kto to robi | Orientacyjnie |
|---|---|---|
| Prowadzenie kampanii | My | stała kwota miesięczna |
| Budżet reklamowy | Płacisz bezpośrednio platformie | od ok. 1 000 zł |
| Materiały zdjęciowe | Wy albo my | często 0 zł |
| Pomiar i konfiguracja | My, jednorazowo na starcie | wycena indywidualna |
Kiedy odradzamy ten kanał
Gdy oferta jest czysto techniczna, kupowana wyłącznie w reakcji na awarię i wyłącznie przez wyszukiwarkę. Nikt nie przewija Facebooka w poszukiwaniu firmy do naprawy serwera — a jeśli serwer padnie, i tak wpisze zapytanie w Google.
Odradzamy też wtedy, gdy firma nie ma żadnego materiału i nie jest w stanie go wytworzyć. Kampania bez zdjęć i wideo w tym kanale nie zadziała, niezależnie od budżetu i ustawień. Wolimy powiedzieć to na pierwszej rozmowie niż po trzech miesiącach.
Reklama bez profilu działa gorzej
Odbiorca, który zobaczy reklamę i się zainteresuje, w połowie przypadków najpierw kliknie w nazwę firmy, a dopiero potem w link. Trafia wtedy na profil — i jeśli ostatni post jest sprzed roku, wraca do przewijania.
Nie chodzi o codzienne publikowanie. Wystarczy, żeby profil wyglądał na żywy: kilka postów w miesiącu, aktualne dane kontaktowe, odpowiedzi na komentarze i wiadomości. To minimum, bez którego budżet reklamowy pracuje na połowie możliwości.
Współpraca
Jak to wygląda krok po kroku
Wybór kanałów
Ustalamy, gdzie są Twoi klienci i czym dysponujesz — zdjęciami, wideo, materiałem z realizacji.
Pomiar i kreacje
Konfigurujemy konwersje i przygotowujemy warianty materiałów do testów.
Test i skalowanie
Wygaszamy to, co nie działa, i zwiększamy budżet tam, gdzie koszt zapytania jest najniższy.
Pytania
Zanim zapytasz
Rzadko. Lepiej prowadzić jeden kanał porządnie niż cztery po łebkach — zwłaszcza że każdy wymaga innego formatu materiału.
Nie, to inne zadania. Google przechwytuje popyt, który już istnieje; social media go tworzą. Najlepiej działają razem.
Tak, i pomagamy je poprawnie skonfigurować. Konto zostaje Twoją własnością — nie prowadzimy kampanii z własnych kont.
Technicznie tak, ale odradzamy. Znaczna część odbiorców przed kliknięciem sprawdza profil firmy — jeśli go nie ma albo jest porzucony, kampania traci połowę skuteczności.
Minimum trzy–pięć wariantów. Bez nich algorytm nie ma czego porównywać, a Wy nie dowiecie się, który przekaz działa. To jedna z niewielu rzeczy, gdzie „więcej" faktycznie znaczy „lepiej".
Tak, choć odradzamy je firmom, które nie mają materiału wideo ani pomysłu na regularne publikowanie. Na tej platformie pojedyncza kampania bez obecności organicznej rzadko się broni.
Powiązane usługi
Co jeszcze może się przydać
Twoje miasto
Reklama w social mediach w Twoim mieście
Dla każdego z tych miast mamy osobną stronę z lokalnym rynkiem, cenami i przykładami — a nie ten sam tekst z podmienioną nazwą.
Zaplanujmy kampanię, którą da się rozliczyć
Napisz, co sprzedajesz i do kogo. Zaproponujemy kanały, budżet startowy i sposób pomiaru.