Jedno pytanie, które warto zadać dziś
Ile godzin zajmie przywrócenie firmy do pracy, jeśli jutro rano serwer nie wstanie? Jeśli nikt nie zna odpowiedzi, kopie zapasowe wymagają uwagi — niezależnie od tego, co pokazuje panel narzędzia.
Drugie pytanie: ile danych możecie stracić bez poważnych konsekwencji? Godzinę pracy? Dzień? Tydzień? Odpowiedź wyznacza częstotliwość kopii i jest decyzją biznesową, nie techniczną.
Trzecie: kto potrafi kopie odtworzyć? Nie „kto je konfigurował", tylko kto zrobi to w praktyce, w piątek wieczorem, gdy wszyscy inni są niedostępni. To pytanie rozstrzyga najwięcej.
Dwie liczby, od których zaczyna się każdy plan
Pytania z poprzedniego rozdziału sprowadzają się do dwóch liczb. Pierwsza mówi, ile danych firma może stracić — czyli jak stara może być ostatnia kopia. Druga mówi, jak długo firma może nie pracować, zanim system wróci.
Obie liczby ustala się osobno dla każdego systemu. Program sprzedażowy w sklepie ma inne wymagania niż archiwum projektów sprzed lat. Bez tego rozróżnienia firma albo przepłaca za zabezpieczenie rzeczy mało ważnych, albo oszczędza na tych kluczowych.
| System | Ile danych można stracić? | Jak długo można stać? |
|---|---|---|
| Program sprzedażowy lub ERP | do ustalenia z właścicielem | do ustalenia z właścicielem |
| Sklep internetowy | do ustalenia | do ustalenia |
| Poczta firmowa | do ustalenia | do ustalenia |
| Dokumenty i wspólne foldery | do ustalenia | do ustalenia |
| Archiwum | do ustalenia | do ustalenia |
Tabelę warto wypełnić razem z osobami, które z systemów korzystają. Odpowiedzi często zaskakują — zarówno w jedną, jak i w drugą stronę.
Zasada trzech kopii
Klasyczna reguła mówi: co najmniej trzy kopie danych, na dwóch różnych nośnikach, z czego jedna poza siedzibą firmy. Brzmi jak nadmiar, dopóki nie przeanalizuje się, przed czym chroni każdy z tych elementów.
Trzy kopie chronią przed uszkodzeniem samej kopii — a to zdarza się częściej, niż się wydaje. Dwa różne nośniki chronią przed awarią całego typu urządzenia. Kopia poza siedzibą chroni przed pożarem, zalaniem i kradzieżą.
Współcześnie dochodzi czwarty element: co najmniej jedna kopia niemożliwa do skasowania ani nadpisania. To odpowiedź na zaszyfrowanie danych — bo złośliwe oprogramowanie szuka kopii i usuwa je razem z oryginałem.
Gdzie trzymać kopie: porównanie miejsc
Każde miejsce przechowywania kopii chroni przed czymś innym. Dlatego zasada trzech kopii mówi o różnych nośnikach, a nie o trzech plikach w tym samym miejscu.
| Miejsce | Zalety | Ograniczenia |
|---|---|---|
| Drugi dysk w serwerze | szybkie odtworzenie | ginie razem z serwerem i przy zaszyfrowaniu |
| Serwer kopii w sieci firmy | szybki, automatyczny | dostępny dla złośliwego oprogramowania, jeśli nie jest odizolowany |
| Dysk odłączany | tani, niedostępny z sieci po odłączeniu | wymaga dyscypliny i bezpiecznego miejsca |
| Usługa zewnętrzna | poza siedzibą, często z wersjonowaniem | czas odzyskania dużych danych, umowa i lokalizacja |
| Drugi oddział firmy | poza siedzibą, pod kontrolą firmy | wymaga łącza i zabezpieczenia w obu miejscach |
W małej firmie dobrym połączeniem bywa kopia lokalna do szybkiego odtwarzania i kopia zewnętrzna z blokadą usuwania na wypadek poważnej awarii.
Co dokładnie kopiować
Najczęstszy błąd to kopiowanie samego folderu z dokumentami. Tymczasem odtworzenie firmy do pracy wymaga znacznie więcej — i część rzeczy odkrywa się dopiero w trakcie odzyskiwania.
- Bazy danych systemów firmowych — mechanizmem samej bazy, nie kopią pliku
- Foldery z dokumentami i wspólne zasoby sieciowe
- Poczta, jeśli jest przechowywana lokalnie
- Konfiguracja serwerów i urządzeń sieciowych
- Strona internetowa i sklep razem z bazą
- Dane z komputerów pracowników, jeśli trzymają je lokalnie
- Licencje, klucze i dokumentacja dostępów
Ostatni punkt bywa pomijany i najbardziej boli. Odtworzenie serwera bez kluczy licencyjnych oznacza kilka dni oczekiwania na wsparcie producenta — w czasie, w którym firma stoi.
Serwery wirtualne: kopia całej maszyny czy samych plików
Wiele firm ma serwer podzielony na kilka maszyn wirtualnych: jedną na pliki, drugą na program sprzedażowy, trzecią na usługi pomocnicze. Taką maszynę można kopiować w całości albo kopiować tylko dane z jej wnętrza.
Kopia całej maszyny pozwala szybko odtworzyć gotowy do pracy system, razem z konfiguracją i zainstalowanymi programami. Kopia plików zajmuje mniej miejsca i ułatwia przywrócenie pojedynczego dokumentu. W praktyce najlepiej sprawdza się połączenie obu podejść.
| Rodzaj kopii | Kiedy pomaga | Na co uważać |
|---|---|---|
| Cała maszyna wirtualna | awaria serwera, nieudana aktualizacja systemu | rozmiar kopii i czas wysyłki poza firmę |
| Pliki i foldery | usunięty dokument, nadpisany plik | przy awarii trzeba najpierw odbudować system |
| Baza danych jej własnym mechanizmem | program sprzedażowy lub księgowy | kopia maszyny nie zawsze gwarantuje spójną bazę |
Ostatni wiersz jest ważny. Zależnie od narzędzia kopia maszyny wykonana w trakcie pracy bazy może nie nadawać się do odtworzenia samej bazy, dlatego bazy kopiuje się dodatkowo ich własnym mechanizmem.
Poczta i dokumenty w chmurze: czy potrzebują kopii
Wiele firm zakłada, że skoro poczta i dokumenty są w usłudze chmurowej, kopia nie jest potrzebna. Dostawca rzeczywiście dba o to, żeby usługa działała i żeby jego serwery nie traciły danych. To nie to samo co ochrona przed błędem użytkownika.
Plik usunięty przez pracownika, skrzynka skasowana po jego odejściu albo dokumenty nadpisane przez zaszyfrowane wersje z komputera, który synchronizował folder — to sytuacje, w których przydaje się niezależna kopia z dłuższą historią.
Warto sprawdzić, jak długo usługa przechowuje usunięte elementy i czy to wystarcza. Jeśli nie, rozwiązaniem jest dodatkowa kopia danych chmurowych w innym miejscu.
Laptopy pracowników i praca z domu
Dane rzadko są tylko na serwerze. Handlowcy trzymają oferty na laptopach, księgowość ma pliki na pulpicie, a osoba pracująca z domu zapisuje dokumenty lokalnie, bo tak szybciej. Utrata laptopa oznacza wtedy utratę pracy z wielu tygodni.
Najprostsze rozwiązanie to zasada, że dokumenty firmowe zapisuje się w folderze synchronizowanym z serwerem lub usługą firmy, a nie na pulpicie. Druga warstwa to kopia całych komputerów kluczowych osób.
Laptopy powinny mieć też szyfrowanie dysku. Nie chroni ono przed utratą danych, ale sprawia, że zgubiony komputer nie oznacza wycieku informacji o klientach.
Bazy danych: osobny przypadek
Skopiowanie pliku bazy w trakcie pracy serwera daje zwykle plik uszkodzony, z którego nic się nie odtworzy. To najczęstszy błąd w firmach, które konfigurowały kopie samodzielnie.
Poprawna kopia wykonywana jest przez mechanizm samej bazy, zwykle zadaniem uruchamianym w nocy. Wynikiem jest plik, który da się przywrócić — i który warto dodatkowo skopiować poza serwer.
Warto też pilnować dziennika transakcji. Przy niewłaściwej konfiguracji rośnie bez ograniczeń, aż zapełni dysk i zatrzyma system — szerzej we wpisie o bazach w małej firmie.
Programy sprzedażowe i księgowe: o czym pamiętać
Systemy sprzedażowe, magazynowe i księgowe mają zwykle własny mechanizm kopii albo działają na bazie danych, która ma go wbudowany. Kopia z poziomu programu to dobry początek, ale najczęściej trafia na ten sam serwer.
Warto upewnić się, że pliki kopii są automatycznie przenoszone poza serwer, że historia obejmuje co najmniej kilka tygodni i że kopia wykonuje się także wtedy, gdy nikt nie kliknie przycisku przy zamykaniu programu.
Przed aktualizacją programu lub zmianą wersji zawsze wykonuje się dodatkową kopię. Opisujemy to szerzej przy bazach danych MSSQL i w artykule Subiekt GT czy nexo.
Test odtworzenia: jedyny dowód, że kopie działają
Kopia, której nikt nigdy nie próbował przywrócić, jest obietnicą, a nie zabezpieczeniem. Zdarza się, że zadanie wykonuje się od roku i tworzy pliki, których nie da się użyć — bo coś zmieniło się w konfiguracji i nikt tego nie sprawdził.
Sensowna praktyka: raz na kwartał odtworzyć losowo wybraną kopię na maszynie testowej i sprawdzić, czy system na niej wstaje. Wynik testu warto zapisać razem z czasem, jaki zajął.
Ten czas jest równie ważny jak sam wynik. Wiedza, że odtworzenie zajmuje sześć godzin, pozwala planować; przekonanie, że „jakoś to będzie", kończy się improwizacją w dniu awarii.
Plik, skrzynka, cały serwer: trzy rodzaje odtworzenia
Test odtworzenia kojarzy się z awarią całego serwera, a w codziennej pracy częściej chodzi o coś mniejszego: usunięty folder, nadpisany arkusz, skasowaną wiadomość. Każdy z tych przypadków wymaga innej procedury i warto przećwiczyć wszystkie.
Przy pojedynczych plikach dobrze ustalić prosty tryb zgłoszenia: kto prosi, jaki plik, z jakiego dnia i czy przywrócić go obok obecnej wersji. Przywracanie w miejsce pliku bez pytania potrafi nadpisać pracę wykonaną po utworzeniu kopii.
Przy stronie internetowej warto wiedzieć, czy kopię da się odtworzyć samodzielnie w panelu, czy trzeba zgłosić to dostawcy. Na co zwrócić uwagę przy wyborze usługi, piszemy w artykule jak wybrać hosting pod WordPress.
Kalendarz kontroli: co sprawdzać i jak często
Test odtworzenia raz na kwartał to podstawa, ale nie jedyna czynność. Poniżej prosty kalendarz, który da się wpisać w obowiązki osoby odpowiedzialnej za IT.
| Częstotliwość | Co sprawdzić |
|---|---|
| Codziennie | czy przyszedł alarm o nieudanej kopii |
| Co tydzień | wymiana lub podłączenie nośnika odłączanego, jeśli jest używany |
| Co miesiąc | rozmiar kopii i wolne miejsce na nośnikach |
| Co kwartał | próbne odtworzenie wybranej kopii i zapis czasu |
| Co pół roku | aktualizacja planu odtworzenia i listy dostępów |
| Co rok | przegląd zakresu: nowe systemy, nowe foldery, nowe usługi |
Ochrona przed zaszyfrowaniem danych
Współczesne złośliwe oprogramowanie nie ogranicza się do zaszyfrowania plików na komputerze. Szuka zasobów sieciowych, dysków podłączonych na stałe i kopii zapasowych — i szyfruje je razem z oryginałem.
Dlatego kluczowa jest kopia, której nie da się skasować ani nadpisać z poziomu sieci firmowej. Może to być nośnik odłączany, kopia u dostawcy z blokadą usuwania albo rozwiązanie z wersjonowaniem, które przechowuje starsze wersje niezależnie od nowych.
Druga rzecz to historia. Zaszyfrowanie bywa zauważane z opóźnieniem, a wtedy kopia sprzed doby zawiera już problem. Potrzebna jest wcześniejsza — dlatego trzydzieści dni historii to rozsądne minimum.
- Wszystkie kopie dostępne z sieci firmowej
- Dysk kopii podłączony na stałe do serwera
- Historia krótsza niż kilka dni
- Brak testu odtworzenia od czasu wdrożenia
- Kopie wykonywane, ale nikt nie sprawdza, czy się powiodły
Pierwsze godziny po zaszyfrowaniu danych: czego nie robić
Gdy na ekranach pojawia się komunikat o zaszyfrowanych plikach, pierwsze decyzje zapadają w nerwach i często pogarszają sytuację. Zasady warto znać zawczasu, a nie wymyślać je na bieżąco.
- Podłączanie dysku z kopią do komputerów, które mogą być zainfekowane
- Usuwanie zaszyfrowanych plików i formatowanie dysków przed oceną sytuacji
- Odtwarzanie kopii do sieci, w której problem nadal jest aktywny
- Wielokrotne restartowanie serwera w nadziei, że problem zniknie
- Czekanie z decyzjami, aż wszyscy wrócą do biura
Właściwy pierwszy krok to odłączenie komputerów od sieci i telefon do osoby wskazanej w planie odtworzenia. Firma z Zamościa, Chełma czy Białej Podlaskiej nie powinna czekać z tym na przyjazd informatyka — odłączyć komputer potrafi każdy, kto wie, że ma to zrobić.
Takie proste instrukcje dla pracowników przygotowujemy w ramach stałej obsługi — zobacz outsourcing IT w Zamościu i w Białej Podlaskiej.
Jak długo trzymać kopie: historia i rotacja
Samo posiadanie kopii z wczoraj nie wystarczy. Błąd w danych albo zaszyfrowanie bywa zauważone po tygodniach, a wtedy potrzebna jest wersja sprzed problemu.
Popularny układ to rotacja: kopie dzienne przechowywane przez kilka tygodni, tygodniowe przez kilka miesięcy i miesięczne przez dłuższy czas. Dzięki temu historia jest długa, a miejsce na nośnikach nie rośnie bez końca.
Przy danych, które firma musi przechowywać przez określony czas, okres przechowywania kopii warto ustalić z księgowością lub prawnikiem — to decyzja formalna, nie techniczna.
Dostęp do kopii: oddzielone hasła i konta
Jeśli do kopii można zalogować się tym samym kontem, którym administruje się siecią firmy, przejęcie tego konta daje dostęp do wszystkiego naraz. Tak właśnie wyglądają najbardziej bolesne incydenty.
- Osobne konto do systemu kopii, niezwiązane z domeną firmy
- Logowanie dwuskładnikowe do usługi zewnętrznej
- Blokada usuwania kopii przez określony czas
- Lista osób z dostępem, przeglądana co pół roku
- Hasła przechowywane w menedżerze haseł, a nie w pliku na serwerze
Sprawdzanie, czy kopie w ogóle się wykonują
Najczęstsza usterka nie polega na braku kopii, tylko na tym, że przestały się wykonywać, a nikt tego nie zauważył. Przyczyny bywają banalne: zmieniono hasło do konta, na którym uruchamiało się zadanie, albo zapełnił się dysk docelowy.
Zabezpieczenie jest proste: powiadomienie o nieudanej kopii wysyłane na adres, który ktoś czyta. Nie raport o sukcesie — takie raporty przestają być czytane po miesiącu — tylko alarm o niepowodzeniu.
Warto też raz w miesiącu spojrzeć na rozmiar plików kopii. Kopia, która nagle waży dziesięć razy mniej, jest sygnałem, że przestała obejmować część danych.
Kto za co odpowiada: podział ról przy kopiach
Kopie zapasowe zawodzą często nie z powodów technicznych, tylko dlatego, że każdy zakłada, że pilnuje ich ktoś inny. Prosty podział ról, spisany na jednej stronie, usuwa tę niepewność.
| Rola | Za co odpowiada |
|---|---|
| Właściciel lub zarząd | decyzja, ile danych można stracić i jak długo firma może stać |
| Osoba lub firma od IT | konfiguracja, alarmy, testy odtworzenia i raport |
| Pracownicy | zapisywanie dokumentów w miejscach objętych kopią |
| Dostawcy programów i strony | informacja, jak poprawnie kopiować ich system |
| Osoba zastępująca | dostęp do planu i umiejętność uruchomienia odtworzenia |
Rola zastępcy bywa pomijana najczęściej. Jeśli odtworzenie potrafi przeprowadzić tylko jedna osoba, jej urlop jest okresem bez realnego zabezpieczenia.
Najczęstsze błędy w kopiach w małych firmach
Poniższe sytuacje spotykamy najczęściej, przejmując opiekę nad infrastrukturą firm. Każda z nich wygląda niewinnie, dopóki nie trzeba odtworzyć danych.
- Kopia bazy wykonywana przez skopiowanie pliku w trakcie pracy programu
- Folder kopii na tym samym dysku co dane
- Kopia obejmująca folder, z którego firma przestała korzystać
- Zadanie kopii uruchamiane na koncie byłego pracownika
- Brak kopii strony internetowej, bo „robi ją hosting”
- Hasło do szyfrowanej kopii znane tylko jednej osobie
Kopia poza siedzibą: gdzie i jak
Kopia poza siedzibą może być fizyczna — nośnik zabierany co tydzień — albo wysyłana do usługi zewnętrznej. Pierwsza jest tania i wymaga dyscypliny; druga wygodniejsza i wymaga sprawdzenia kilku rzeczy.
Przy usłudze zewnętrznej warto ustalić: gdzie fizycznie leżą dane, czy są szyfrowane przed wysłaniem, jak długo przechowywana jest historia i ile trwa odzyskanie większej ilości danych. To ostatnie bywa zaskoczeniem przy dużych zbiorach.
Przy danych osobowych dochodzi kwestia formalna: umowa powierzenia przetwarzania i lokalizacja w Unii. To wymóg, o którym łatwo zapomnieć przy wyborze usługi wyłącznie po cenie.
Szyfrowanie kopii i przechowywanie klucza
Kopia wysyłana poza firmę powinna być zaszyfrowana, zanim opuści serwer. Dzięki temu nawet w razie wycieku po stronie dostawcy dane pozostają nieczytelne.
Szyfrowanie ma jedną pułapkę: zgubiony klucz oznacza utracone kopie. Klucz trzeba przechowywać bezpiecznie, ale w miejscu, do którego firma ma dostęp także po awarii serwera — na przykład w menedżerze haseł i w zapieczętowanej kopii papierowej.
Warto też sprawdzić przy teście odtworzenia, czy klucz faktycznie działa. Kopia zaszyfrowana kluczem, którego nikt nie potrafi znaleźć, jest bezużyteczna.
Strona i sklep: osobny obszar do zabezpieczenia
Kopie strony internetowej zwykle nie wchodzą w zakres firmowego systemu kopii, bo strona stoi u zewnętrznego dostawcy. To znaczy, że ktoś musi zająć się nią osobno.
Wymagania są te same: kopia plików i bazy, przechowywana poza serwerem, z historią pozwalającą cofnąć się o kilka dni. Kopia przechowywana wyłącznie na tym samym koncie hostingowym jest częściowym zabezpieczeniem.
Przy sklepie częstotliwość ma większe znaczenie, bo doba pracy to realna sprzedaż. Więcej o utrzymaniu w tekście o stanie strony bez opieki.
Firmy z Lubelszczyzny: kopia poza siedzibą w praktyce
Firmy z kilkoma lokalizacjami — na przykład z biurem w Lublinie i magazynem w Świdniku albo oddziałem w Puławach — mogą przechowywać kopię jednej lokalizacji w drugiej. To kopia poza siedzibą, która pozostaje pod kontrolą firmy.
Przy jednej siedzibie najwygodniejsza jest usługa zewnętrzna z blokadą usuwania, uzupełniona kopią lokalną do szybkiego odtwarzania. Nośnik zabierany do domu przez właściciela też działa, pod warunkiem że ktoś naprawdę robi to co tydzień.
Konfigurację kopii, monitoring i testy odtworzenia prowadzimy w ramach stałej obsługi — outsourcing IT w Lublinie i w Puławach. Kopie stron obejmuje opieka nad WordPress.
Plan odtworzenia: dokument na jedną kartkę
Sam mechanizm kopii to połowa zabezpieczenia. Druga to wiedza, co zrobić, gdy trzeba go użyć — i ta wiedza powinna być zapisana, a nie mieszkać w czyjejś głowie.
Dokument nie musi być długi. Wystarczy: gdzie są kopie, jak się do nich dostać, w jakiej kolejności odtwarzać systemy, kto ma jakie hasła i do kogo zadzwonić. Jedna kartka, aktualizowana raz na pół roku.
Warto też trzymać jej wersję papierową albo poza systemami firmy. Dokument opisujący, jak odzyskać serwer, przechowywany wyłącznie na tym serwerze, jest przykładem problemu, który sam siebie tworzy.
| Element planu | Co ma zawierać |
|---|---|
| Lokalizacja kopii | Gdzie fizycznie i jak się do nich dostać |
| Kolejność odtwarzania | Który system pierwszy, żeby firma ruszyła |
| Dostępy | Kto ma hasła i gdzie są przechowywane |
| Czas odtworzenia | Ile realnie zajmuje, na podstawie testu |
| Kontakty | Dostawcy, wsparcie, osoba odpowiedzialna |
| Wersja papierowa | Poza systemami, które mogą być niedostępne |
Lista kontrolna na kwartał
Poniższą listę warto wydrukować i przejść raz na kwartał. Zajmuje godzinę, a pozwala spokojnie odpowiedzieć na pytanie z początku artykułu.
- Wszystkie kopie z ostatnich tygodni wykonały się poprawnie
- Jedna kopia została odtworzona na maszynie testowej, czas zapisany
- Co najmniej jedna kopia jest poza siedzibą i poza zasięgiem sieci firmy
- Kopia strony i sklepu istnieje poza serwerem hostingu
- Nowe systemy i foldery zostały dodane do zakresu
- Plan odtworzenia jest aktualny i dostępny poza serwerem
Od czego zacząć w tym tygodniu
Jeśli po lekturze trudno ocenić, w jakim stanie są kopie w Waszej firmie, zacznijcie od jednej rzeczy: sprawdźcie datę ostatniej udanej kopii najważniejszego systemu i miejsce, w którym leży.
Drugi krok to próba odtworzenia tej kopii. Wynik powie więcej niż jakikolwiek raport — albo da spokój, albo pokaże problem, zanim pokaże go awaria.
O tym, kto w firmie powinien za to odpowiadać, piszemy w artykule outsourcing IT czy etat.
Podsumowanie: pięć rzeczy, które trzeba mieć
Poniższa lista to minimum, które chroni przed najczęstszymi scenariuszami. Konfiguracja to zwykle jeden dzień pracy jednorazowo plus kwadrans miesięcznie na sprawdzanie.
- Kopia codzienna, obejmująca bazy danych mechanizmem samej bazy
- Co najmniej jedna kopia poza siedzibą firmy
- Co najmniej jedna kopia niemożliwa do skasowania z sieci firmowej
- Powiadomienie o nieudanej kopii wysyłane na adres, który ktoś czyta
- Test odtworzenia raz na kwartał, z zapisanym czasem trwania
Ostatni punkt jest jedynym dowodem, że pozostałe cztery działają. Wszystko inne to konfiguracja, o której zakładacie, że jest poprawna — a to zupełnie co innego niż wiedza.
Najczęstsze pytania
Zależy od tego, ile danych możecie stracić. Przy większości firm codziennie; przy sklepach i systemach z dużą liczbą dokumentów warto rozważyć dodatkowe kopie w ciągu dnia.
Jako kopia poza siedzibą — tak. Warto mieć też lokalną, bo odtworzenie dużej ilości danych z sieci potrafi trwać znacznie dłużej, niż zakładano.
W małej firmie zwykle kilkaset złotych rocznie za usługę plus jednorazowa konfiguracja. To ułamek kosztu jednego dnia przestoju.
Zwykle tak, ale warto sprawdzić, gdzie leżą, ile wstecz sięgają i czy odtworzenie jest płatne. Kopia na tym samym serwerze co strona jest zabezpieczeniem częściowym.
Odtworzyć jedną z nich na maszynie testowej. To jedyny dowód. Warto robić to raz na kwartał i zapisywać, ile zajęło.
Warto to rozważyć. Dostawca dba o działanie usługi, ale niezależna kopia chroni przed usunięciem danych przez użytkownika i nadpisaniem plików zaszyfrowanymi wersjami.
Tak długo, żeby dało się wrócić do wersji sprzed problemu zauważonego z opóźnieniem. Przy danych objętych obowiązkiem przechowywania okres warto ustalić z księgowością lub prawnikiem.
Jeśli pracownik trzyma dokumenty lokalnie — tak. Lepiej jednak ustalić, że dokumenty zapisuje się w folderze synchronizowanym z serwerem lub usługą firmy.
Odłączyć komputery od sieci, nie usuwać zaszyfrowanych plików i nie podłączać nośników z kopią, a następnie powiadomić osobę wskazaną w planie odtworzenia.
Bardzo pomaga przy awarii serwera, ale bazy danych warto kopiować dodatkowo ich własnym mechanizmem, a pojedyncze pliki łatwiej przywracać z kopii plików.


