Technologia

Outsourcing IT czy informatyk na etacie — uczciwe porównanie

Firma zatrudniająca kilkanaście osób ma zwykle za mało pracy dla informatyka na pełen etat i za dużo, żeby radzić sobie doraźnie. Poniżej, jak policzyć oba warianty i gdzie leży granica.

Hubert KiciaCyfrowa Pomoc · Lublin 16 min czytania
Naprawa podzespołu komputerowego

Układ, który działa do pierwszej awarii

W wielu firmach informatyka nie jest niczyim zadaniem — jest zadaniem tej osoby, która akurat najlepiej radzi sobie z komputerem. Ktoś zaprzyjaźniony pomaga wieczorami, dokumentacji nie ma, a wiedza o konfiguracji mieści się w jednej głowie.

Ten układ działa do pierwszego poważnego zdarzenia. Awaria serwera w piątek wieczorem, zaszyfrowane dane, odejście pracownika z dostępami albo kontrola wymagająca dokumentacji — wtedy okazuje się, że nikt tego nie ogarnia i nikt za to nie odpowiada.

Koszt takiego zdarzenia rzadko bywa liczony, a bywa wysoki: dzień przestoju całej firmy, utracone dane, praca nadrabiana ręcznie przez tydzień. To właśnie ten koszt powinien być punktem odniesienia w całym porównaniu.

Bezpieczeństwo: obszar, który wypada w obu modelach

Niezależnie od tego, czy IT prowadzi osoba na etacie, czy firma zewnętrzna, jeden obszar najczęściej zostaje zaniedbany: bezpieczeństwo. Codzienne zgłoszenia są pilne i widoczne, a aktualizacje, uprawnienia i test kopii zapasowych zawsze mogą poczekać do jutra.

Skutek wychodzi przy pierwszym incydencie: przejęta skrzynka pocztowa, zaszyfrowane pliki, konta byłych pracowników z dostępem do danych. Wtedy okazuje się, że nikt nie miał tego w zakresie obowiązków wprost.

Dlatego przy każdym modelu warto zapisać, kto odpowiada za bezpieczeństwo, co dokładnie obejmuje i jak często jest sprawdzane. Bez takiego zapisu obie strony zakładają, że zajmuje się tym ktoś inny.

Etat: co realnie kosztuje i co daje

Porównanie wyłącznie po wynagrodzeniu jest mylące. Do pensji dochodzą narzuty, urlop, zwolnienia, szkolenia, sprzęt i narzędzia — a także koszt rekrutacji i ryzyko, że osoba odejdzie po roku.

Zaletą etatu jest obecność na miejscu i dostępność w każdej chwili. Osoba, która siedzi w firmie, wyłapuje problemy, zanim ktoś je zgłosi, i zna kontekst, którego nie da się przekazać w zgłoszeniu.

Wadą jest zakres kompetencji. Jedna osoba nie zna się jednocześnie na sieciach, serwerach, bezpieczeństwie, bazach danych i systemach firmowych. Przy specjalistycznych problemach i tak trzeba sięgnąć na zewnątrz.

Pełny koszt etatu: pozycje, o których łatwo zapomnieć

Porównując etat z abonamentem, warto rozpisać koszt etatu na części. Część pozycji jest w ofercie firmy zewnętrznej wliczona w cenę, a przy własnym pracowniku trzeba je kupić albo zorganizować osobno.

PozycjaCo obejmujeJak oszacować
Wynagrodzenie z narzutamipełny koszt po stronie pracodawcyz księgowością, nie od kwoty na rękę
Nieobecnościurlop, zwolnienia, zastępstwoile dni w roku ktoś musi przejąć obowiązki
Narzędziasystem zgłoszeń, monitoring, pulpit zdalny, kopieoferty dostawców w skali roku
Rozwójszkolenia, materiały producentówroczny budżet ustalony przy zatrudnieniu
Wsparcie specjalistycznesprawy poza kompetencjami jednej osobykilka zleceń doraźnych w roku
Rekrutacja i wdrożenieczas szukania i pierwsze tygodnie pracypowtarza się przy każdej zmianie osoby

Dopiero suma tych pozycji jest uczciwym punktem porównania z abonamentem. Samo wynagrodzenie zestawione z ceną usługi daje obraz niepełny i łatwo prowadzi do złej decyzji.

Urlopy, choroby i odejścia: plan ciągłości

Największym ryzykiem etatu nie jest koszt, tylko zależność od jednej osoby. Urlop w sezonie, dłuższa choroba albo odejście z firmy sprawiają, że wiedza o infrastrukturze znika na tygodnie albo na zawsze.

Plan ciągłości nie wymaga wiele: dokumentacja infrastruktury, hasła w bezpiecznym menedżerze dostępnym dla właściciela i ustalony kontakt do firmy, która przejmie sprawy na czas nieobecności.

W modelu zewnętrznym ciągłość zapewnia zespół, ale też warto sprawdzić, czy dokumentacja trafia do firmy, a nie zostaje wyłącznie u dostawcy.

Firma zewnętrzna: co dostajecie

Przewidywalny koszt, zespół zamiast jednej osoby i ciągłość niezależną od urlopu czy choroby. Do tego zwykle szersze kompetencje, bo firma obsługująca kilkadziesiąt podmiotów widzi więcej przypadków.

Wadą jest brak obecności na miejscu i to trzeba powiedzieć wprost. Większość zgłoszeń da się obsłużyć zdalnie, ale nie wszystkie — i część spraw wymaga wtedy czekania na dojazd.

Drugą wadą bywa rotacja po stronie dostawcy. Warto zapytać, kto konkretnie będzie obsługiwał firmę i czy jest to stała osoba — bo przy każdej zmianie kontekst trzeba budować od nowa.

KryteriumEtatFirma zewnętrzna
Koszt miesięcznywynagrodzenie plus narzutystały abonament
Dostępnośćw godzinach pracy, na miejscuwg umowy, głównie zdalnie
Zakres kompetencjijedna osobazespół specjalistów
Ciągłośćurlop, choroba, odejściezapewniona przez dostawcę
Znajomość firmybardzo dobrabuduje się z czasem
Odpowiedzialnośćpracowniczazapisana w umowie

Operator, producent programu, serwis drukarek: kto z nimi rozmawia

Informatyka w firmie to nie tylko komputery. To także operator internetu, dostawca poczty, producent programu księgowego, serwis urządzeń wielofunkcyjnych i firma, która robiła stronę. Każdy z nich ma własną infolinię, zasady zgłoszeń i godziny pracy.

Najdroższa jest sytuacja, w której dostawcy przerzucają się odpowiedzialnością: operator twierdzi, że łącze działa, producent programu, że winna jest sieć, a firma czeka. Ktoś musi zebrać dane, zgłosić problem właściwej stronie i dopilnować rozwiązania.

Przy etacie to naturalne zadanie informatyka. Przy obsłudze zewnętrznej warto sprawdzić, czy kontakt z innymi dostawcami jest w zakresie umowy, i przekazać firmie zewnętrznej upoważnienie do zgłaszania awarii w imieniu firmy. Pomaga w tym prosty spis.

  • Operator internetu: numer umowy, infolinia, łącze zapasowe
  • Poczta i usługi biurowe: dostawca i konto administratora
  • Programy firmowe: producent, wersja, termin wsparcia
  • Drukarki i urządzenia wielofunkcyjne: serwis i warunki umowy
  • Strona i domena: hosting, rejestrator, osoba kontaktowa

Przy programach działających na bazie danych dochodzi jeszcze opieka nad samą bazą — opisujemy ją w artykule Microsoft SQL Server w małej firmie.

Gdzie przebiega granica

Do kilkunastu stanowisk outsourcing prawie zawsze wychodzi korzystniej. Ilość pracy nie uzasadnia etatu, a szeroki zakres kompetencji jest potrzebny mimo małej skali.

Między kilkunastoma a pięćdziesięcioma stanowiskami zaczyna się obszar graniczny. Wiele zależy od tego, jak bardzo firma polega na systemach i czy ma sprzęt wymagający stałej obsługi na miejscu.

Powyżej pięćdziesięciu stanowisk najczęściej sprawdza się model mieszany: własna osoba do bieżącego wsparcia użytkowników plus firma zewnętrzna do serwerów, bezpieczeństwa i spraw specjalistycznych. To zwykle najlepszy stosunek kosztu do możliwości.

Trzy przykładowe firmy z regionu i model, który do nich pasuje

Granice opisane wyżej łatwiej zrozumieć na przykładach. Poniższe firmy są modelowe, ale ich sytuacje są typowe dla małych i średnich przedsiębiorstw z Lubelszczyzny.

FirmaSytuacjaRozsądny model
Biuro rachunkowe w Zamościu, 8 stanowiskdane klientów, programy księgowe, praca pod terminyobsługa zewnętrzna z naciskiem na kopie i bezpieczeństwo
Trzy sklepy w Chełmie i Łęcznejkasy, serwer w każdym punkcie, praca w weekendyobsługa zewnętrzna z ustalonymi dojazdami i osobą kontaktową w każdym sklepie
Zakład produkcyjny w Kraśniku, 60 stanowiskhala, terminale przy maszynach, praca zmianowamodel mieszany: osoba na miejscu plus firma od serwerów i bezpieczeństwa

W każdym przykładzie decyzję wyznacza nie tylko liczba stanowisk, ale też koszt przestoju i liczba spraw wymagających fizycznej obecności. Szczegóły obsługi w tych miastach: outsourcing IT w Zamościu i w Chełmie.

Informatyk pomaga pracownikowi przy biurku
Informatyk pomaga pracownikowi przy biurku

Model mieszany w praktyce: podział ról

W firmach, które mają już informatyka, zewnętrzna pomoc nie musi oznaczać zastąpienia go. Częściej chodzi o podział pracy, w którym każdy robi to, w czym jest najlepszy.

ObszarOsoba w firmieFirma zewnętrzna
Zgłoszenia pracownikówcodziennie, na miejscuzastępstwo na urlop
Nowe stanowiskaprzygotowanie i wydanie sprzętustandard konfiguracji
Serwery i kopiezgłaszanie problemówadministracja i test odtworzenia
Bezpieczeństwopilnowanie zasad w firmiekonfiguracja i przeglądy
Zdarzenia poza godzinami—reakcja według umowy
Dokumentacjawspólniewspólnie

Taki układ łączy znajomość firmy z szerokimi kompetencjami i ciągłością. Informatyk na miejscu zyskuje wsparcie przy sprawach specjalistycznych, a firma nie zależy od jednej osoby.

Co powinno wchodzić w zakres obsługi

Zakres różni się między dostawcami, ale trzon jest podobny. Poniżej lista, którą warto porównać z ofertą — brak któregoś punktu nie jest dyskwalifikujący, ale powinien być świadomy.

  • Helpdesk dla pracowników, zdalnie i w razie potrzeby na miejscu
  • Administracja serwerami i maszynami wirtualnymi
  • Sieć firmowa: routery, przełączniki, sieć bezprzewodowa, połączenia zdalne
  • Kopie zapasowe, plan odtworzenia i regularne testy przywracania
  • Bezpieczeństwo: ochrona stacji, zapora, aktualizacje, polityki haseł
  • Konta pocztowe i usługi biurowe
  • Zakupy sprzętu, wdrożenia stanowisk i inwentaryzacja
  • Dokumentacja infrastruktury i rejestr dostępów

Przyjście i odejście pracownika: lista kontrolna

Nowy pracownik, który przez pierwsze dni czeka na konto i laptopa, oraz były pracownik, który miesiąc po odejściu nadal ma dostęp do poczty — to dwa objawy tego samego braku procedury. Zdarzają się niezależnie od modelu obsługi.

Rozwiązaniem jest lista kontrolna uruchamiana przez kadry albo właściciela z wyprzedzeniem, a nie w dniu przyjścia czy odejścia.

ObszarPrzyjścieOdejście
Konto i pocztazałożone według wzoru przed pierwszym dniemzablokowane w dniu odejścia, poczta przekierowana
Uprawnienianadane według roli, nie według poprzednikaodebrane we wszystkich systemach
Sprzętprzygotowany, z szyfrowaniem dyskuzwrócony i wyczyszczony przed kolejnym użyciem
Hasła wspólnedostęp przez menedżer hasełzmienione, jeśli osoba je znała
Logowanie dwuskładnikowewłączone od pierwszego dniausunięte urządzenia pracownika
Licencjeprzypisane do kontazwolnione dla kolejnej osoby

Często pomijane są usługi spoza głównego systemu firmy: konta w portalach dostawców, panelach reklamowych i serwisach sprzedażowych. Warto dopisać je do listy, bo tam dostęp po odejściu pracownika zostaje najdłużej.

Dokumentacja i rejestr dostępów

Niezależnie od modelu firma powinna mieć aktualny opis swojej infrastruktury: spis sprzętu i licencji, schemat sieci, listę kont z dostępem administracyjnym i terminy odnowienia usług.

Dokumentacja ma realną wartość w trzech momentach: przy awarii, przy zmianie osoby albo dostawcy i przy kontroli wymagającej wykazania, jak firma chroni dane. Bez niej każda z tych sytuacji zaczyna się od kilku dni szukania.

Warto ustalić wprost, że dokumentacja jest własnością firmy i jest przekazywana przy zakończeniu współpracy albo odejściu pracownika.

Kopie zapasowe w obu modelach

Kopie zapasowe to obowiązek, który łatwo przypisać i łatwo zaniedbać. Informatyk na etacie ustawia kopię raz i zakłada, że działa. Firma zewnętrzna monitoruje wykonanie, ale bez testu odtworzenia nie wie, czy kopia jest użyteczna.

Dobrą praktyką w każdym modelu jest kopia na co najmniej dwóch nośnikach, z których jeden jest poza siedzibą firmy, i próbne odtworzenie co kwartał z wynikiem zapisanym w raporcie.

Szczegóły opisujemy w artykule o kopiach zapasowych w firmie.

Czasy reakcji: co obiecuje umowa

Umowa powinna opisywać czasy reakcji na poszczególne kategorie zgłoszeń. Różnica między zablokowaną drukarką a niedziałającym serwerem jest oczywista dla wszystkich oprócz systemu zgłoszeń — i dlatego trzeba ją zapisać.

Warto zwrócić uwagę na rozróżnienie czasu reakcji od czasu naprawy. Reakcja w godzinę oznacza, że ktoś się odezwie — nie że problem zniknie. Umowy obiecujące czas naprawy są rzadkie i zwykle znacznie droższe.

Drugą rzeczą jest zakres godzin. Obsługa całodobowa kosztuje więcej i nie każda firma jej potrzebuje. Przy pracy od ósmej do szesnastej sensowniejsze bywa wsparcie w godzinach pracy plus reagowanie na zdarzenia krytyczne poza nimi.

Jeden kanał zgłoszeń zamiast telefonu na komórkę

Czasy reakcji z umowy mają sens tylko wtedy, gdy wiadomo, kiedy zgłoszenie wpłynęło. Telefon na prywatną komórkę informatyka, wiadomość na komunikatorze i uwaga rzucona na korytarzu nie zostawiają śladu, więc nie da się ich ani rozliczyć, ani przeanalizować.

Dlatego w obu modelach warto ustalić jeden kanał: adres mailowy albo system zgłoszeń, a telefon tylko w sprawach, które zatrzymują pracę. Historia zgłoszeń po kilku miesiącach pokazuje, które problemy wracają i gdzie warto wymienić sprzęt albo zmienić konfigurację.

Dobre zgłoszenie oszczędza czas obu stronom. Wystarczy, że zawiera kilka informacji.

  • Kto zgłasza i przy którym komputerze pracuje
  • Co dokładnie się dzieje i od kiedy
  • Treść komunikatu o błędzie albo zrzut ekranu
  • Czy problem dotyczy jednej osoby, czy kilku
  • Czy blokuje pracę, czy tylko ją utrudnia

Praca zdalna i kilka lokalizacji

Firmy z pracownikami pracującymi z domu albo z oddziałami w kilku miejscowościach mają inne potrzeby niż jedno biuro. Informatyk na etacie nie będzie jednocześnie w każdej lokalizacji, a większość problemów i tak trzeba rozwiązywać na odległość.

W takich firmach liczy się dobra konfiguracja: bezpieczne połączenia do zasobów firmy, jednolite zasady na wszystkich laptopach i narzędzia do pomocy przez pulpit zdalny.

Przy kilku lokalizacjach warto też ustalić zasady spraw wymagających obecności: kto przyjedzie, w jakim czasie i czy w oddziale jest ktoś, kto może pomóc przy prostych czynnościach.

Pierwsze trzydzieści dni współpracy

Sensowna współpraca zaczyna się od inwentaryzacji, bo w większości firm nikt nie ma pełnej listy tego, co jest. Spis sprzętu, oprogramowania, licencji, kont, dostępów i umów z terminami odnowienia.

Sama ta lista bywa dla właściciela najbardziej wartościowym elementem pierwszego miesiąca — niezależnie od dalszej współpracy. Wiedza o tym, co firma posiada, jest podstawą każdej decyzji w tym obszarze.

Równolegle sprawdza się stan kopii zapasowych, aktualność systemów i sposób zorganizowania uprawnień. Z tego powstaje lista ryzyk uporządkowana według pilności i kosztu usunięcia.

Rozmowa rekrutacyjna w biurze
Rozmowa rekrutacyjna w biurze

Osoba kontaktowa po stronie firmy

Obsługa zewnętrzna nie oznacza, że firma może całkowicie zapomnieć o informatyce. Potrzebna jest jedna osoba, która zna priorytety firmy, akceptuje zakupy i decyduje, co jest pilne, gdy kilka spraw zgłoszono jednocześnie.

Nie musi to być specjalista. Zwykle sprawdza się ktoś z biura albo zarządu, kto ma kontakt z pracownikami i prawo do podejmowania decyzji. Od tej osoby zależy, czy dostawca dostaje pełne informacje, czy musi zgadywać.

Osoba kontaktowa powinna mieć dostęp właścicielski do menedżera haseł i dokumentacji. Dzięki temu firma zachowuje kontrolę nad swoją infrastrukturą, nawet jeśli codzienną pracę wykonuje ktoś z zewnątrz.

Przejęcie po poprzednim informatyku lub firmie

Najtrudniejszy moment to przejęcie IT po kimś, kto odszedł bez przekazania wiedzy. Hasła są w nieznanych miejscach, konfiguracja nieopisana, a licencje wygasają w terminach, o których nikt nie wie.

Przejęcie zaczyna się od zabezpieczenia: kopii danych, odzyskania dostępów administracyjnych i wyłączenia kont osób, które już nie pracują z firmą. Dopiero potem przychodzi pełna inwentaryzacja i lista ryzyk.

Warto poprosić poprzednią osobę lub firmę o przekazanie informacji, ale nie uzależniać od tego dalszych działań. W wielu przypadkach wszystko da się odtworzyć, choć zajmuje to więcej czasu.

Na co uważać przy wyborze dostawcy

Pierwsze: uzależnienie. Dostawca, który trzyma dostępy administracyjne wyłącznie u siebie i nie przekazuje dokumentacji, tworzy sytuację, z której trudno wyjść.

Drugie: rozliczanie każdego kontaktu. Umowa, w której każde pytanie uruchamia licznik, zniechęca pracowników do zgłaszania drobiazgów — a to właśnie z drobiazgów wyrastają awarie.

Trzecie: brak jasności, kto obsługuje firmę. Warto zapytać wprost o imię i nazwisko osoby prowadzącej oraz o to, co się dzieje przy jej nieobecności.

  • Dostępy administracyjne wyłącznie po stronie dostawcy
  • Brak dokumentacji przekazywanej klientowi
  • Rozliczanie każdego kontaktu telefonicznego
  • Umowa bez opisanych czasów reakcji
  • Brak umowy powierzenia przetwarzania danych

Jeśli wybierasz etat: jak zatrudnić dobrze

Gdy porównanie wskazuje na etat, warto przygotować rekrutację tak, żeby nowa osoba mogła szybko przejąć obowiązki i nie została sama ze wszystkim.

  • Opis stanowiska oparty na inwentaryzacji, a nie na ogólnym „administrator IT”
  • Zadanie praktyczne na rozmowie, dotyczące realnej sytuacji w firmie
  • Plan wdrożenia na pierwsze tygodnie z listą priorytetów
  • Budżet na narzędzia i szkolenia
  • Kontakt do firmy zewnętrznej na sprawy specjalistyczne i zastępstwa
  • Obowiązek prowadzenia dokumentacji od pierwszego dnia

Rzędy wielkości

Poniżej orientacyjne zakresy dla firm o różnej wielkości. Dokładna kwota wynika z inwentaryzacji, bo zależy nie tylko od liczby stanowisk, ale też od tego, co dokładnie trzeba obsługiwać.

Wielkość firmyZakresOrientacyjnie
Do 10 stanowiskHelpdesk, kopie, bezpieczeństwo, pocztaod ok. 800 zł / mies.
10–30 stanowiskPowyżej plus serwer, sieć, monitoring, SLAod ok. 2 000 zł / mies.
30–100 stanowiskPowyżej plus kilka lokalizacji i opiekunwycena indywidualna
Wsparcie doraźneBez abonamentu, rozliczenie godzinoweod ok. 150 zł / h

Firmy z Lubelszczyzny: wizyty, dojazd i obsługa zdalna

Dla firm z Lublina, Świdnika i okolicznych miejscowości zewnętrzna obsługa IT może łączyć pracę zdalną z wizytami na miejscu. Większość zgłoszeń rozwiązuje się przez pulpit zdalny, a sprawy sprzętowe, sieć i nowe stanowiska — w firmie.

Przy firmach w mniejszych miejscowościach regionu warto ustalić z góry, jak szybko możliwy jest przyjazd i co w tym czasie da się zrobić na odległość. To pozwala uniknąć rozczarowań w dniu awarii.

Szczegóły obsługi dla konkretnych miast: outsourcing IT w Lublinie i w Świdniku.

Przegląd kwartalny: jak rozliczać dostawcę

Współpraca z firmą zewnętrzną powinna być oceniana na podstawie konkretów, a nie wrażenia, że „chyba działa”. Raz na kwartał warto przejrzeć kilka rzeczy.

  • Liczba zgłoszeń i czasy reakcji w porównaniu z umową
  • Powtarzające się problemy i to, czy zostały usunięte u źródła
  • Wynik testu odtworzenia kopii zapasowych
  • Stan aktualizacji i bezpieczeństwa
  • Aktualność dokumentacji i rejestru dostępów
  • Rekomendacje dostawcy na kolejny kwartał

Jak podjąć decyzję

Krok pierwszy: policzyć, ile kosztuje dzień przestoju i ile godzin miesięcznie zajmuje dziś informatyka osobom, które nie są od tego. To dwie liczby, wokół których kręci się całe porównanie.

Krok drugi: zrobić inwentaryzację, choćby pobieżną. Bez wiedzy o tym, co firma ma, żadna wycena — ani etatu, ani obsługi zewnętrznej — nie będzie realna.

Krok trzeci: porozmawiać z dwoma–trzema dostawcami i porównać nie ceny, tylko zakresy oraz odpowiedzi na pytania o dostępy, dokumentację i czasy reakcji. To one rozstrzygają, jak wygląda współpraca w dniu awarii.

Zmiana dostawcy bez przestoju

Jeśli współpraca z obecną firmą się nie układa, zmianę warto przeprowadzić w sposób uporządkowany. Pośpieszne zakończenie umowy bez przekazania dostępów potrafi kosztować więcej niż kilka miesięcy słabej obsługi.

  • Sprawdzenie zapisów umowy o wypowiedzeniu i przekazaniu dokumentacji
  • Zebranie listy dostępów administracyjnych i kont usług
  • Wykonanie pełnej kopii danych przed zmianą
  • Okres przejściowy, w którym nowa firma poznaje infrastrukturę
  • Zmiana haseł i odebranie dostępów poprzedniemu dostawcy
  • Potwierdzenie działania kopii i monitoringu po przejęciu

Podsumowanie: trzy liczby przed decyzją

Zanim porównacie oferty, warto policzyć trzy rzeczy. Pierwsza: ile kosztuje dzień przestoju całej firmy. Druga: ile godzin miesięcznie zajmuje dziś informatyka osobom, które nie są od tego. Trzecia: pełny koszt etatu razem z narzutami, urlopem i zastępstwem.

Te trzy liczby rozstrzygają więcej niż jakiekolwiek porównanie funkcji. Przy firmie do kilkunastu stanowisk odpowiedź prawie zawsze wskazuje na obsługę zewnętrzną; powyżej pięćdziesięciu — na model mieszany.

Obszar pośredni wymaga decyzji zależnej od tego, jak bardzo firma polega na systemach. Warto ją podjąć świadomie, a nie odkładać do pierwszej poważnej awarii.

Najczęstsze pytania

Zwykle powyżej pięćdziesięciu, i to najczęściej w modelu mieszanym: własna osoba do wsparcia użytkowników plus firma zewnętrzna do spraw specjalistycznych.

Zależy od umowy. Większość zgłoszeń da się obsłużyć zdalnie, ale sprzęt, sieć i nowe stanowiska wymagają obecności. Warto ustalić zasady dojazdów przed podpisaniem.

Częsty układ to podział ról, a nie zastąpienie. Osoba na miejscu bierze bieżące wsparcie, firma zewnętrzna serwery, bezpieczeństwo i sprawy wymagające węższej specjalizacji.

Powinny to być imiennie wskazane osoby, z rejestrem dostępów i możliwością ich wycofania. Umowa powierzenia przetwarzania danych jest przy tym standardem, a nie dodatkiem.

Powinno się dać — standardem jest czas nieokreślony z miesięcznym wypowiedzeniem. Ważniejsze jest jednak, czy przy odejściu dostajecie dokumentację i dostępy.

Konkretna osoba albo firma, z zapisanym zakresem obowiązków. Bez takiego zapisu obie strony zakładają, że zajmuje się tym ktoś inny.

Powinna należeć do firmy i być przekazywana przy zakończeniu współpracy albo odejściu pracownika.

Przez okres przejściowy: kopia danych, przekazanie dostępów, zapoznanie nowej firmy z infrastrukturą, a dopiero potem odebranie dostępów poprzedniemu dostawcy.

Nie specjalisty, ale osoby kontaktowej: kogoś, kto zna priorytety firmy, akceptuje zakupy i ma właścicielski dostęp do haseł oraz dokumentacji.

Przy etacie zwykle informatyk. Przy obsłudze zewnętrznej warto zapisać to w zakresie umowy i przekazać dostawcy upoważnienie do zgłaszania awarii w imieniu firmy.

Udostępnij artykuł

Sprawdzimy, w jakim stanie jest Wasze IT

Umów bezpłatną rozmowę. Dostaniesz listę tego, co macie, i tego, co wymaga pilnej uwagi — niezależnie od tego, czy zdecydujecie się na współpracę.

Wszystkie miasta i usługi (851 stron) →
Bezpłatna wycena