Wybór nazwy: cztery kryteria, które naprawdę działają
Pierwsze kryterium to możliwość podyktowania przez telefon bez literowania. Brzmi banalnie, dopóki nie spróbujesz przedyktować adresu z myślnikiem, cyfrą i polskim znakiem osobie po drugiej stronie linii, która akurat prowadzi samochód.
Drugie to elastyczność. Nazwa opisująca jedną usługę albo jedno miasto pomaga na starcie i przeszkadza po trzech latach, gdy firma rozszerza działalność. Adres wskazujący konkretną usługę wygląda dziwnie, gdy ta usługa stanowi już tylko jedną piątą przychodu.
Trzecie to brak kolizji ze znakiem towarowym. Domena zarejestrowana zgodnie z zasadami wciąż może zostać zakwestionowana, jeśli narusza cudze prawa. Sprawdzenie rejestrów zajmuje kwadrans i warto je zrobić przed rejestracją, nie po wydrukowaniu wizytówek.
Czwarte to historia. Domena, która była kiedyś używana, może mieć za sobą przeszłość, o której lepiej wiedzieć: spam, treści niezwiązane z branżą albo nałożone ograniczenia. Archiwa internetu pozwalają to sprawdzić w kilka minut.
Zanim klikniesz „zarejestruj”: pięć prób dla nowej nazwy
Kryteria z poprzedniej sekcji łatwo zaakceptować w teorii. W praktyce nazwę najlepiej sprawdzić na kilku prostych próbach, które zajmują godzinę, a potrafią wyłapać problem, zanim trafi on na szyld, fakturę i oklejenie samochodu.
- Zapisz nazwę małymi literami i bez spacji — sprawdź, czy połączone słowa nie układają się w coś niezamierzonego
- Podyktuj adres przez telefon dwóm osobom i poproś, żeby go zapisały
- Wpisz nazwę w wyszukiwarkę i zobacz, jakie firmy i treści pojawiają się obok
- Sprawdź, czy ta sama nazwa jest wolna w serwisach społecznościowych, z których korzysta firma
- Wyobraź sobie adres e-mail w tej domenie i przeczytaj go na głos
Najczęściej odpada nazwa, która świetnie wygląda w logo, ale zapisana ciągiem liter traci czytelność. Adres będzie czytany i wpisywany bez grafiki, więc to ta wersja musi być wygodna.
Druga typowa pułapka to nazwa bliźniaczo podobna do już działającej firmy z tej samej branży. Nawet bez żadnego sporu klienci mylą adresy, a część zapytań trafia do konkurencji.
Miasto w adresie: kiedy pomaga, a kiedy ogranicza
Adres z nazwą miasta — w rodzaju „usluga-lublin.pl” — kusi, bo wydaje się, że pomoże w wynikach dla lokalnych zapytań. Wpływ samej nazwy domeny na pozycje jest dziś niewielki, a ograniczenie, które taki adres wprowadza, zostaje na lata.
Firma z Lublina, która po kilku latach otwiera punkt w Zamościu albo zaczyna obsługiwać klientów z Chełma i Puław, ma adres opisujący już tylko część działalności. To samo dotyczy firm z mniejszych miejscowości — warsztatu z Łęcznej czy sklepu z Kraśnika — które z czasem sprzedają w całym województwie albo w całym kraju.
Znacznie lepiej sprawdza się krótka nazwa marki, a lokalność buduje się treścią: podstronami dla miast, w których firma faktycznie działa, i starannie prowadzoną wizytówką. Tak zbudowane są na przykład nasze strony o stronach internetowych w Lublinie czy o pozycjonowaniu lokalnym w Zamościu.
Którą końcówkę wybrać
Dla firmy działającej w Polsce podstawowym wyborem pozostaje .pl. Jest rozpoznawalna, budzi zaufanie i klienci wpisują ją odruchowo, nawet gdy widzieli inny adres. Pozostałe końcówki traktujemy jako uzupełnienie, nie zamiennik.
Końcówka .com ma sens przy działalności zagranicznej albo jako zabezpieczenie nazwy. Warto ją mieć nawet wtedy, gdy nie planujesz jej używać — koszt jest niewielki, a chroni przed sytuacją, w której ktoś inny buduje pod nią coś podobnego.
Końcówki branżowe bywają dobrym wyborem dla firm technologicznych i sklepów, ale wymagają konsekwencji. Klient, który usłyszy nietypową końcówkę, i tak w połowie przypadków wpisze .pl — dlatego wariant podstawowy warto zarezerwować, choćby jako przekierowanie.
| Końcówka | Kiedy ma sens | Uwaga |
|---|---|---|
| .pl | Firma działająca w Polsce | Wybór domyślny |
| .com | Zagranica, ochrona marki | Warto mieć nawet bez używania |
| .com.pl | Gdy .pl jest zajęta | Dłuższa do podyktowania |
| .eu | Sprzedaż w Unii Europejskiej | Wymaga adresu w UE |
| branżowe | Sklepy, firmy technologiczne | Wymagają konsekwencji |
Polskie znaki w domenie
Domeny z polskimi znakami działają technicznie bez zarzutu, ale w praktyce sprawiają kłopoty. Część programów pocztowych i formularzy zapisuje je w zakodowanej postaci, niezrozumiałej dla odbiorcy, a klient i tak wpisuje adres bez ogonków.
Dlatego adres podstawowy warto oprzeć na wersji bez polskich znaków. Wariant z ogonkami można zarejestrować jako zabezpieczenie i ustawić przekierowanie na adres główny — zwłaszcza gdy nazwa firmy wyraźnie je zawiera.
To samo dotyczy adresów e-mail. Skrzynka w domenie z polskimi znakami potrafi nie przyjmować wiadomości z niektórych systemów, co wychodzi dopiero wtedy, gdy kontrahent zgłasza, że jego faktura wróciła.
Jak przebiega rejestracja
Domeny .pl rejestruje się przez podmioty współpracujące z krajowym rejestrem. Formalnie oznacza to zawarcie umowy, w której figurujesz jako abonent — i to właśnie pole abonenta jest najważniejszą częścią całej operacji.
Rejestracja jest natychmiastowa: domena zaczyna działać w ciągu kilkunastu minut od opłacenia. Konfiguracja serwerów nazw, czyli wskazanie, gdzie leży strona i skąd wysyłana jest poczta, to osobny krok i on wymaga więcej uwagi.
Warto od razu podać aktualny adres e-mail, na który będą przychodzić przypomnienia. Najczęstsza przyczyna wygaśnięcia domeny to nie brak pieniędzy, tylko przypomnienie wysłane na skrzynkę byłego pracownika.
Wymarzona domena jest zajęta: jak podejść do odkupienia
Zajęta domena nie zawsze jest używana. Część adresów stoi zaparkowana z informacją o sprzedaży, część została zarejestrowana lata temu i nikt o nich nie pamięta. Zanim zaczniesz szukać wariantu z myślnikiem, warto sprawdzić, czy obecny abonent nie odda adresu.
Pierwszy kontakt najlepiej zrobić rzeczowo i bez zdradzania, jak bardzo zależy Ci na nazwie. Adres zapisany na firmę, która zakończyła działalność albo zmieniła profil, bywa do odkupienia na rozsądnych warunkach. Adres, który ktoś trzyma zawodowo na sprzedaż, zwykle ma już wyznaczoną cenę.
Najważniejsza jest kolejność. Pieniądze nie powinny trafić do sprzedającego, zanim domena nie zostanie przepisana na Twoją firmę albo zanim nie dostaniesz kodu do transferu. Przy większych kwotach warto skorzystać z pośrednika, który przechowuje płatność do czasu przekazania domeny.
- Sprawdź historię adresu w archiwach internetu, zanim złożysz ofertę
- Ustal, kto jest abonentem i czy to on może domenę przekazać
- Uzgodnij na piśmie, co jest przedmiotem sprzedaży i w jakim terminie
- Zapłać dopiero po zmianie abonenta albo przez pośrednika
- Po przejęciu od razu zmień hasła, adres kontaktowy i wpisy w domenie
Jak wybrać rejestratora domeny
Rejestratorów domen .pl jest wielu i różnią się nie tyle ceną rejestracji, co warunkami w kolejnych latach. Działa tu ten sam mechanizm co przy hostingu: niska cena na start i znacznie wyższa przy odnowieniu.
- Cena odnowienia podana wprost, a nie tylko cena pierwszego roku
- Panel pozwalający samodzielnie zmieniać serwery nazw i wpisy
- Logowanie dwuskładnikowe do konta
- Możliwość włączenia blokady przeniesienia domeny
- Bezpłatne wydanie kodu autoryzacyjnego przy transferze
- Przypomnienia o terminach wysyłane z wyprzedzeniem
Jeśli nie chcesz tego porównywać samodzielnie, domenę możesz zarejestrować przez nasz serwis domeny.cyfrowapomoc.pl — na dane Twojej firmy.
Na kogo zapisać domenę — najważniejsze pytanie
To pytanie, na które wiele firm nie zna odpowiedzi, i najczęstsze źródło poważnych kłopotów. Domena zarejestrowana na wykonawcę strony daje mu pełną kontrolę nad adresem: może ją przenieść, sprzedać albo po prostu przestać odbierać telefon.
Sprawdzenie zajmuje minutę i jest bezpłatne — dane abonenta domen .pl są jawne. W polu abonenta powinna widnieć nazwa Twojej firmy i Twój numer identyfikacyjny. Jeśli widnieje ktoś inny, warto uporządkować to natychmiast, zanim pojawi się jakikolwiek spór.
Zmiana abonenta jest możliwa, ale wymaga zgody obecnego. Właśnie dlatego najlepiej załatwić to wtedy, gdy współpraca układa się dobrze, a nie wtedy, gdy właśnie się kończy.
- Domena zapisana na firmę, która robiła stronę
- Adres kontaktowy przypisany do byłego pracownika
- Brak dostępu do panelu zarządzania domeną
- Automatyczne odnawianie wyłączone bez wiedzy właściciela
- Dane abonenta niezaktualizowane po zmianie formy prawnej firmy
Domena przy zmianach w firmie: wspólnicy, sprzedaż, następca
W wielu firmach domenę zarejestrował jeden ze wspólników na swoje prywatne dane, bo tak było szybciej. Dopóki wspólnicy działają razem, nikt o tym nie myśli. Przy rozstaniu okazuje się, że adres strony i cała poczta firmowa formalnie należą do jednej osoby.
Podobnie jest przy sprzedaży firmy albo przekazaniu jej następcy. Domena, poczta i konto u rejestratora powinny znaleźć się na liście przekazywanych składników, obok umów i sprzętu. Jeśli nikt o tym nie pomyśli, nowy właściciel dowiaduje się o problemie przy pierwszym odnowieniu.
Sposób przekazania zależy od formy firmy i ustaleń między stronami, więc w tej części warto poradzić się prawnika. Strona techniczna jest za to krótka i za każdym razem podobna.
- Abonent domeny zgodny z aktualnymi danymi firmy
- Konto u rejestratora przypisane do firmowego adresu, a nie prywatnego
- Hasła do konta i poczty przekazane w bezpieczny sposób
- Płatność za odnowienie przepięta na firmowy rachunek
- Dostępy osób, które odchodzą z firmy, usunięte
Zabezpieczenie konta, w którym zarządzasz domeną
Konto u rejestratora jest dziś jednym z najcenniejszych dostępów w firmie. Kto je przejmie, może przekierować stronę i pocztę w dowolne miejsce — łącznie z przechwytywaniem wiadomości od klientów i kontrahentów.
Podstawą jest silne, unikalne hasło i logowanie dwuskładnikowe. Drugą sprawą jest adres e-mail przypisany do konta: jeśli to darmowa skrzynka założona lata temu i od dawna nieużywana, jej przejęcie otwiera drogę do zmiany hasła.
Warto też włączyć blokadę transferu, jeśli rejestrator ją oferuje. Nie utrudnia codziennego zarządzania, a skutecznie zapobiega przeniesieniu domeny bez wiedzy właściciela.
- Wspólne hasło do konta znane kilku osobom i byłemu wykonawcy
- Adres do zmiany hasła na nieużywanej darmowej skrzynce
- Brak logowania dwuskładnikowego
- Dane kontaktowe osoby, która już nie pracuje w firmie
Serwery nazw i wpisy, które trzeba ustawić
Warstwa nazw tłumaczy adres domeny na miejsce, gdzie faktycznie leży strona i skąd wysyłana jest poczta. Większość awarii typu „strona nie działa, choć nic nie zmienialiśmy" ma źródło właśnie tutaj.
Typowy scenariusz: przy zmianie hostingu przeniesiono wpis wskazujący stronę, a zapomniano o wpisach pocztowych. Strona działa, poczta przestaje przychodzić, a nikt nie kojarzy jednego z drugim, bo zmiana dotyczyła przecież „tylko strony".
Poza wskazaniem serwera i poczty trzeba ustawić wpisy potwierdzające prawo do wysyłania wiadomości w imieniu domeny. Bez nich znaczna część poczty do klientów trafia do folderu ze spamem, a nadawca nie dostaje o tym żadnej informacji.
- Wskazanie serwera, na którym stoi strona
- Wpisy pocztowe kierujące do właściwego serwera poczty
- Wpis potwierdzający uprawnionych nadawców wiadomości
- Podpis cyfrowy wiadomości wychodzących
- Polityka postępowania z wiadomościami niespełniającymi wymagań
- Weryfikacje wymagane przez narzędzia analityczne i wizytówkę firmy
Subdomena, katalog czy osobna domena: sklep, blog, oddział
Gdy firma dodaje sklep, blog albo stronę oddziału, pojawia się pytanie o adres. Są trzy możliwości: katalog w obecnej domenie, subdomena albo zupełnie nowa domena. Każda działa technicznie, ale różnie wpływa na widoczność w wyszukiwarce i na codzienną obsługę.
Katalog w obecnej domenie korzysta z historii i odnośników zebranych przez stronę główną. Subdomena bywa wygodna, gdy sklep działa na osobnej platformie albo innym serwerze — tak jest często przy gotowych platformach sklepowych, o których piszemy w porównaniu WooCommerce czy Shopify. Osobna domena ma sens przy odrębnej marce.
| Rozwiązanie | Kiedy się sprawdza | Na co uważać |
|---|---|---|
| Katalog w domenie głównej | blog, podstrony oddziałów, sklep na tym samym systemie | wymaga wspólnej platformy albo odpowiedniej konfiguracji serwera |
| Subdomena | sklep lub system rezerwacji na osobnej platformie | osobna konfiguracja pomiaru i wpisów w domenie |
| Osobna domena | odrębna marka, inny profil działalności | budowanie widoczności od zera i kolejne odnowienia |
Przy oddziałach w innych miastach najlepiej sprawdzają się zwykle podstrony w domenie głównej. Firma z Lublina, która otwiera punkt w Chełmie, nie potrzebuje nowego adresu — potrzebuje dobrej podstrony oddziału i osobnej wizytówki, co opisujemy przy pozycjonowaniu lokalnym w Chełmie.
Sklep z pełną ofertą to z kolei projekt, przy którym decyzja o adresie zapada razem z wyborem platformy. Pytamy o to na samym początku przy sklepach internetowych w Lublinie, bo późniejsza zmiana adresu sklepu to pełna migracja.
Poczta w domenie firmowej zamiast darmowej skrzynki
Adres w darmowej poczcie sugeruje działalność prowadzoną na próbę — nawet jeśli firma działa od dwudziestu lat. Skrzynka w domenie firmowej kosztuje niewiele i zmienia odbiór każdej wysłanej oferty.
Ma też znaczenie praktyczne. Adresy w domenie należą do firmy, a nie do pracownika: po zmianie osoby na stanowisku skrzynkę przejmuje następca, razem z historią korespondencji z klientami.
Warunkiem jest poprawna konfiguracja wpisów w domenie, opisana wyżej. Bez niej wiadomości z firmowej domeny częściej lądują w spamie niż te z darmowej skrzynki — i firma, która chciała wyglądać profesjonalnie, przestaje docierać do klientów.
Terminy: co się dzieje po wygaśnięciu
Domena nie znika w dniu wygaśnięcia. Przez pewien czas pozostaje zablokowana i można ją odzyskać, choć zwykle z dopłatą. Dopiero po tym okresie wraca do puli wolnych adresów.
Wtedy zaczyna się wyścig. Adresy z historią są monitorowane przez firmy handlujące domenami, które rejestrują je automatycznie w pierwszych sekundach dostępności i odsprzedają wielokrotnie drożej. Zdarza się również, że domenę przejmuje konkurencja.
Zapobieganie temu jest trywialne: automatyczne odnawianie, aktualny adres kontaktowy i przypomnienie w kalendarzu na dwa miesiące przed terminem. Trzy rzeczy, których wykonanie zajmuje kwadrans raz na kilka lat.
Transfer do innego rejestratora
Przeniesienie domeny wygląda groźniej, niż jest. Potrzebny jest kod autoryzacyjny od obecnego rejestratora oraz potwierdzenie z adresu przypisanego do domeny. Całość trwa zwykle od kilku godzin do kilku dni.
Strona i poczta działają przez cały czas trwania transferu, o ile nikt nie zmienia przy okazji ustawień serwerów nazw. Kolejność ma tu znaczenie: najpierw przenosimy domenę, sprawdzamy, że wszystko działa, i dopiero potem — jeśli w ogóle — zmieniamy konfigurację.
Transfer przedłuża ważność domeny o rok, więc nie jest kosztem dodatkowym, tylko przesuniętym. Nie da się go wykonać w ostatnich dniach przed wygaśnięciem ani zaraz po rejestracji — te dwa okresy warto uwzględnić w planowaniu.
Zmiana nazwy firmy: co zrobić z domeną
Zmiana nazwy albo formy prawnej firmy nie oznacza automatycznie zmiany domeny. Najpierw warto zaktualizować dane abonenta, żeby domena formalnie należała do nowego podmiotu — to prosta formalność, o której łatwo zapomnieć.
Jeśli nowa nazwa wymaga nowego adresu, starą domenę trzeba utrzymywać latami. Przekierowania z każdej starej podstrony na jej odpowiednik pod nowym adresem chronią pozycje, a stara poczta powinna jeszcze długo przekazywać wiadomości do nowych skrzynek.
Najdroższy błąd to rezygnacja ze starej domeny po roku, „bo i tak mamy nową”. Adres z historią szybko przejmuje ktoś inny, a wraz z nim ruch z odnośników, wizytówek i starych materiałów drukowanych.
Domena a pozycje w wyszukiwarce
Nazwa domeny zawierająca frazę kluczową miała znaczenie kilkanaście lat temu. Dziś jej wpływ jest marginalny, a adres zbudowany z fraz bywa wręcz obciążeniem: wygląda na przygotowany pod wyszukiwarkę, a nie pod markę, i źle znosi rozszerzenie działalności.
Znaczenie ma natomiast wiek domeny i historia jej używania. Adres z kilkuletnią historią i naturalnie zebranymi odnośnikami startuje z lepszej pozycji niż nowy. To jeden z argumentów przeciwko zmianie domeny bez wyraźnej potrzeby.
Jeśli zmiana jest konieczna — na przykład przy zmianie nazwy firmy — kluczowe są przekierowania ze starego adresu na nowy, utrzymywane przez co najmniej rok. Bez nich traci się wszystko, co zostało zbudowane, i zaczyna od zera.
Adres na wizytówce, samochodzie i w stopce maila
Domena żyje nie tylko w przeglądarce. Trafia na wizytówki, szyld, oklejenie auta, faktury i stopki wiadomości. W każdym z tych miejsc powinna wyglądać tak samo i prowadzić dokładnie tam, gdzie oczekuje klient.
Wielkość liter w nazwie domeny nie ma znaczenia dla jej działania, więc w materiałach drukowanych można wyróżnić wielką literą początek słów, żeby nazwa była czytelniejsza. Przedrostek www i oznaczenie protokołu zwykle są zbędne, o ile adres wpisany bez nich działa i przekierowuje na właściwą wersję strony.
Kod QR na ulotce czy banerze warto kierować na konkretną podstronę, a nie na stronę główną. Przed drukiem trzeba go zeskanować kilkoma telefonami i upewnić się, że adres zadziała także za kilka lat — raz wydrukowanego kodu nie da się poprawić.
- Różne zapisy adresu na wizytówce, na stronie i w wizytówce w mapach
- Kod QR prowadzący do podstrony, która po przebudowie przestała istnieć
- Stopka maila z adresem starej domeny po zmianie nazwy firmy
- Adres z polskimi znakami na materiałach, gdy działa tylko wersja bez nich
Domena, wizytówka w mapach i spójne dane firmy
Adres strony jest jednym z elementów, które wyszukiwarka porównuje z danymi w wizytówce firmy. Nazwa, adres, telefon i strona powinny być identyczne wszędzie: na stronie, w wizytówce, w katalogach i w mediach społecznościowych.
Problemy pojawiają się po zmianie domeny albo po przejściu na wersję szyfrowaną. W wizytówce i katalogach zostaje stary adres, który prowadzi przez przekierowanie albo — gorzej — donikąd.
Przy firmach działających lokalnie, na przykład w Świdniku, Lubartowie czy Krasnymstawie, ta spójność jest jednym z ważniejszych sygnałów dla wyników w mapach. Szerzej piszemy o tym w artykule o lokalnym SEO w praktyce i przy pozycjonowaniu lokalnym w Świdniku.
Rejestracja obronna: kilka adresów zamiast jednego
Firmy z rozpoznawalną nazwą rejestrują zwykle kilka wariantów: podstawową końcówkę, .com, wersję z polskimi znakami i najczęstsze literówki. Roczny koszt takiego zestawu to kilkadziesiąt złotych.
Warianty nie muszą prowadzić do osobnych stron — ustawia się je jako przekierowania na adres główny. Z punktu widzenia wyszukiwarki liczy się jeden adres, reszta jest zabezpieczeniem.
Warto jednak zachować umiar. Rejestracja dwudziestu wariantów „na wszelki wypadek" kończy się kilkusetzłotowym rachunkiem rocznym za coś, czego nikt nigdy nie wpisze. Cztery–pięć adresów w zupełności wystarcza.
Porządek z domenami w firmie — lista na jedno popołudnie
Poniższa lista pozwala w jedno popołudnie sprawdzić, czy domeny firmy są bezpieczne. Warto wracać do niej raz w roku i przy każdej zmianie wykonawcy strony.
- Lista wszystkich domen firmy z terminami wygaśnięcia
- Abonent każdej domeny — czy to na pewno firma
- Automatyczne odnawianie i sposób płatności
- Adres e-mail do przypomnień i zmiany hasła
- Logowanie dwuskładnikowe do konta u rejestratora
- Wpisy strony i poczty, w tym wpisy uwierzytelniające wysyłkę
- Domeny do rezygnacji — nieużywane od lat warianty
Jeśli wolisz, żeby zrobił to ktoś inny, sprawdzimy Twoje domeny przy okazji rozmowy o hostingu albo o opiece nad stroną.
Najczęstsze pytania
Rejestracja to zwykle kilkadziesiąt do ponad stu złotych rocznie, zależnie od rejestratora i od tego, czy jest to cena promocyjna. Warto sprawdzić cenę odnowienia, nie pierwszego roku.
Tak, ale przy działalności gospodarczej sensowniej zapisać ją na firmę. Ułatwia to rozliczenia i porządkuje sytuację przy ewentualnej sprzedaży albo zmianie formy prawnej.
Sprawdzić, czy adres jest faktycznie używany, czy tylko zaparkowany, i czy da się go odkupić. Równolegle warto poszukać wariantów, które nie wyglądają jak nazwa zastępcza — zwykle znajduje się coś lepszego niż dokładanie myślnika.
Nie. Domena i hosting to dwie niezależne usługi. Trzymanie ich osobno bywa nawet rozsądne, bo daje niezależność przy zmianie serwera.
Zwykle przez rejestratora, który potwierdza uprawnienia na podstawie danych firmy i dokumentów. Sprawy sporne bywają dłuższe, ale rzadko beznadziejne. Warto zacząć od pisemnego wezwania do przekazania kodu autoryzacyjnego.
Rzadko. Wpływ nazwy domeny na wyniki jest dziś niewielki, a adres z miastem ogranicza firmę, która zaczyna działać szerzej. Lokalność lepiej budować treścią i wizytówką.
Jako zabezpieczenie z przekierowaniem — tak. Jako adres główny i adres poczty — lepiej nie, bo część systemów obsługuje takie adresy z problemami.
Skontaktować się z rejestratorem i potwierdzić uprawnienia jako abonent. Jeśli abonentem jest ktoś inny, najpierw trzeba uzyskać jego zgodę na zmianę.
Dla samej nazwy domeny nie — wpisana wielkimi i małymi literami prowadzi w to samo miejsce. Dalsza część adresu, czyli ścieżka podstrony, bywa już wrażliwa na wielkość liter, dlatego odnośniki i kody QR najbezpieczniej zapisywać małymi literami.
Jeśli sklep działa na tym samym systemie co strona, zwykle lepszy jest katalog, bo korzysta z historii domeny głównej. Subdomena ma sens, gdy sklep stoi na osobnej platformie. Ważniejsze od samego wyboru jest to, żeby nie zmieniać go później bez potrzeby.


