Trzy liczby, które rozstrzygają
Pierwsza: ile jest wart klient. Nie pojedyncze zlecenie, tylko cały okres współpracy. Przy usłudze powtarzalnej albo abonamentowej ta liczba bywa kilkukrotnie wyższa niż wartość pierwszego zamówienia, co zmienia cały rachunek.
Druga: jaka część zapytań kończy się zleceniem. Ta wartość mocno różni się między branżami i zależy od tego, jak szybko odpowiadasz. Jeśli jej nie znasz, warto ją policzyć, bo to najważniejsza liczba w całej sprzedaży.
Trzecia: ile kosztuje kliknięcie w Twojej branży. Da się to sprawdzić w narzędziu planowania przed uruchomieniem czegokolwiek, bez wydawania ani złotówki.
Z tych trzech liczb wychodzi maksymalny sensowny koszt zapytania i minimalny budżet, przy którym kampania zdąży cokolwiek pokazać. Budżet poniżej tego progu zwykle nie daje oszczędności, bo kampania nie zbiera dość danych, żeby zadziałać.
Przykład rachunku krok po kroku
Rachunek z trzech liczb najłatwiej zrozumieć na przykładzie. Poniższe wartości są umowne i podane jako proporcje, bo chodzi o sposób liczenia, a nie o stawki w konkretnej branży. Podstaw własne liczby, a wynik będzie dotyczył Twojej firmy.
| Krok | Przykład | Wynik |
|---|---|---|
| Wartość klienta w okresie współpracy | cały przychód z jednego klienta | pełna wartość klienta |
| Marża, która zostaje w firmie | około 40% | 40% wartości klienta |
| Zapytania kończące się zleceniem | co trzecie | 1 klient na 3 zapytania |
| Maksymalny koszt zapytania bez straty | marża podzielona przez 3 | około 13% wartości klienta |
| Bezpieczny cel dla kampanii | z zapasem na błędy pomiaru | mniej więcej połowa tej wartości |
Pomnóż koszt kliknięcia w Twojej branży przez liczbę wejść potrzebnych do jednego zapytania. Jeśli wynik mieści się w tym celu, kampania ma sens. Jeśli kliknięcia są drogie, a strona zamienia w zapytanie zaledwie co setne wejście, rachunek się nie spina i najpierw trzeba poprawić stronę, a nie budżet.
Realny próg wejścia
W usługach lokalnych budżet startowy musi wystarczyć na tyle kliknięć, żeby kampania zebrała dane, a system nauczył się, komu pokazywać reklamę. Przy zbyt małym budżecie kampania przez cały czas zostaje w fazie nauki i nie dochodzi do stabilnych wyników.
W branżach o wysokich stawkach za kliknięcie (medycyna, prawo, usługi finansowe, część usług budowlanych) próg jest wyraźnie wyższy. Ten sam budżet daje tam kilka razy mniej wejść, często za mało na jakiekolwiek wnioski.
Warto też przewidzieć trzy miesiące, a nie jeden. Pierwszy miesiąc to zbieranie danych i wyłączanie tego, co nie działa. Wnioski z jednego miesiąca są zwykle mylące, a decyzje podjęte na ich podstawie kosztowne.
| Rodzaj działalności | Koszt kliknięcia | Od czego zależy budżet |
|---|---|---|
| Usługi lokalne | zwykle umiarkowany | obszar działania i liczba usług w kampanii |
| Handel, sklep | zwykle niski | liczba produktów i marża |
| Usługi specjalistyczne | wysoki | konkurencja w branży i wartość klienta |
| B2B, technologie | średni do wysokiego | długość decyzji zakupowej i wartość umowy |
Kierowanie na miasto i okolice
Firma usługowa z Lublina rzadko potrzebuje reklamy w całej Polsce. Potrzebuje jej tam, gdzie realnie pracuje: w Lublinie, Świdniku, Lubartowie, Łęcznej, Niemcach i Bychawie albo w promieniu, do którego dojeżdża. Budżet wydany poza tym obszarem jest stracony.
W ustawieniach kampanii ważny jest obszar, ale też to, kogo system uzna za osobę „w lokalizacji”. Domyślnie reklama może trafiać także do osób, które tylko interesują się danym miejscem. Przy usługach wykonywanych na miejscu lepiej ograniczyć się do osób, które faktycznie tam są albo regularnie przebywają.
Warto też rozdzielić kampanie, gdy firma działa w kilku miastach, na przykład w Lublinie i Zamościu. Stawki, konkurencja i skuteczność różnią się między nimi, a wspólna kampania uśrednia wyniki tak, że nie widać, gdzie budżet pracuje, a gdzie nie.
Godziny i dni emisji
Reklama wyświetlana w nocy, gdy nikt nie odbiera telefonu, prowadzi do zapytań, na które firma odpowie dopiero rano. Część z tych osób w tym czasie zadzwoni do konkurencji, która odbiera wcześniej.
Dla firm usługowych sensownym punktem wyjścia jest emisja w godzinach pracy, z krótkim wyprzedzeniem rano i zapasem wieczorem. Po miesiącu dane pokażą, w których godzinach zapytania są najtańsze i najczęściej kończą się zleceniem.
Wyjątkiem są usługi pilne (pogotowie hydrauliczne, otwieranie zamków, holowanie), przy których reklama nocą ma sens pod warunkiem, że ktoś naprawdę odbiera telefon.
Kiedy odradzamy reklamę w wyszukiwarce
Gdy nikt nie szuka tego, co sprzedajesz. Przy produktach zupełnie nowych albo bardzo niszowych zapytań po prostu nie ma, a budżet ich nie stworzy. Wtedy sensowniejsze są kanały docierające do ludzi, którzy jeszcze nie szukają.
Gdy strona nie jest gotowa. Kliknięcie kosztuje tyle samo niezależnie od tego, dokąd prowadzi. Kampania kierująca na stronę bez opisu usługi, bez informacji o kosztach i bez widocznego kontaktu spala budżet w pierwszym miesiącu.
Gdy nie ma kto odbierać telefonu. Zapytanie, na które nikt nie odpowiada przez dwa dni, jest warte tyle, co brak zapytania, a zapłaciłeś za nie pełną stawkę.
Struktura konta: mniej, ale precyzyjniej
Najczęstszy błąd w małych kontach to jedna kampania, jedna grupa i pięćdziesiąt fraz o różnym znaczeniu. System nie ma wtedy jak dopasować reklamy do zapytania, a Ty nie masz jak ocenić, co działa.
Sensowna struktura to osobna grupa dla każdej usługi albo grupy produktów, z reklamą napisaną dokładnie pod nią i z osobną stroną docelową. Przy małej firmie oznacza to zwykle trzy do siedmiu grup, nie trzydzieści.
Do tego dochodzą wykluczenia. Lista zapytań, na które nie chcesz się pokazywać („darmowy”, „praca”, „za darmo”, nazwy konkurencji, zapytania informacyjne), rośnie w pierwszych tygodniach i to ona najszybciej obniża koszt zapytania.
Dopasowanie słów kluczowych i raport wyszukiwanych haseł
Słowo kluczowe w koncie różni się od zapytania wpisanego przez klienta. Od typu dopasowania zależy, jak szeroko system rozumie frazę i na jakie zapytania pokaże reklamę.
| Dopasowanie | Jak działa w praktyce | Kiedy używać |
|---|---|---|
| Ścisłe | zapytania o tym samym znaczeniu co fraza | najważniejsze frazy z wyraźnym zamiarem zakupu |
| Do wyrażenia | zapytania zawierające sens frazy, także z dodatkowymi słowami | start kampanii w usługach lokalnych |
| Szerokie | zapytania powiązane tematycznie, czasem dość odległe | dopiero przy sprawdzonym pomiarze i większym budżecie |
Niezależnie od dopasowania najważniejszym raportem w małym koncie jest lista wyszukiwanych haseł. Pokazuje, co ludzie naprawdę wpisali, zanim kliknęli. Firma hydrauliczna ze Świdnika znajdzie tam zarówno zapytania, które warto dodać jako osobne frazy, jak i te o hurtowniach, szkoleniach czy pracy, które trzeba wykluczyć.
W pierwszym miesiącu raport warto przeglądać co kilka dni, później raz w tygodniu. To kilkanaście minut, które najszybciej przekładają się na niższy koszt zapytania.
Dobór fraz: od czego zacząć
Najlepsze frazy na start to te, w których widać zamiar zakupu: nazwa usługi razem z miastem, słowa „cena”, „cennik”, „firma”, „naprawa”, „montaż”. Osoba wpisująca „wymiana okien Lublin cena” jest znacznie bliżej decyzji niż ktoś, kto wpisuje „jakie okna wybrać”.
Frazy ogólne i poradnikowe mają dużo wyszukiwań, ale kończą się zapytaniem rzadko. Przy małym budżecie lepiej zacząć od wąskiej listy z wyraźnym zamiarem i poszerzać ją stopniowo, na podstawie raportu wyszukiwanych haseł.
- Usługa plus miasto albo powiat, w którym pracujesz
- Usługa plus słowa świadczące o zamiarze zakupu
- Nazwy konkretnych produktów i modeli, które obsługujesz
- Frazy pilne, jeśli firma reaguje od razu
- Nazwa własnej firmy jako tania ochrona przed konkurencją
Treść reklamy: konkret bije hasło
Reklama ma kilkadziesiąt znaków na przekonanie kogoś, żeby kliknął akurat w nią. Hasła w rodzaju „profesjonalnie i solidnie” nie niosą informacji. Używa ich wielu konkurentów, więc niczego nie wyróżniają.
Działa konkret: termin realizacji, obszar działania, bezpłatna wycena, wyróżnik, którego nie ma konkurencja. Hasło „Wycena w 24 h” przekazuje konkretną informację, a „solidna firma” żadnej. Informacja o obszarze dojazdu oszczędza kliknięcie osobie spoza zasięgu, a Tobie pieniądze.
Warto pisać osobne reklamy dla różnych intencji. Ktoś szukający naprawy pilnej i ktoś porównujący ceny to dwie różne osoby, nawet jeśli szukają tej samej usługi.
Zasoby reklamy: telefon, lokalizacja i dodatkowe odnośniki
Do tekstu reklamy można dołączyć dodatkowe elementy: numer telefonu, adres z wizytówki firmy, odnośniki do kilku podstron i krótkie wyróżniki. Reklama zajmuje wtedy więcej miejsca i odpowiada na więcej pytań jeszcze przed kliknięciem.
W usługach lokalnych najważniejsze są dwa z nich. Numer telefonu pozwala zadzwonić prosto z wyników, bez wchodzenia na stronę. Lokalizacja pokazuje adres i odległość, co ma znaczenie dla klienta z Zamościa, który sprawdza, czy warsztat jest po jego stronie miasta, albo dla kogoś z Chełma, kto porównuje dojazd do kilku firm.
- Telefon z godzinami, w których ktoś faktycznie odbiera
- Lokalizacja połączona z wizytówką firmy
- Odnośniki do podstron najważniejszych usług, wyceny i kontaktu
- Krótkie wyróżniki: termin, obszar dojazdu, gwarancja, jeśli firma ją daje
Dodatkowe elementy nie zawsze się wyświetlają, bo system dobiera je do zapytania i miejsca na ekranie. Warto jednak uzupełnić wszystkie, które pasują do firmy.
Warunkiem sensownej lokalizacji jest uporządkowana wizytówka. Piszemy o tym w artykule lokalne SEO w praktyce.
Strona docelowa: gdzie kończy się reklama
Reklama odpowiada za kliknięcie, a strona za zapytanie. Najlepsza kampania niewiele da, jeśli po kliknięciu klient trafia na stronę główną z ogólnym opisem firmy i musi szukać informacji o usłudze, której szukał.
Dobra strona docelowa mówi dokładnie o tym, co było w reklamie: ta sama usługa, ten sam obszar, ta sama obietnica. Ma widoczny telefon, informację, od czego zależy cena, krótki formularz i kilka dowodów, że firma naprawdę to robi.
Przy firmach działających w kilku miastach sprawdzają się podstrony dla konkretnych lokalizacji. Więcej o poprawianiu skuteczności strony w artykule optymalizacja konwersji: od czego zacząć.
Pomiar: bez tego kampania jest zgadywaniem
Kampania bez poprawnie skonfigurowanego pomiaru konwersji to wydawanie pieniędzy na ślepo. Raporty są tu sprawą drugorzędną. System optymalizacji potrzebuje danych o tym, co kończy się zapytaniem, żeby kierować reklamy do właściwych osób.
Minimalny zestaw to: wysłanie formularza, kliknięcie w numer telefonu, a w sklepie zakup wraz z wartością. Rozmowy telefoniczne warto liczyć osobno, bo w usługach lokalnych często stanowią dużą część kontaktów.
Częsty problem to liczenie tego samego dwa razy albo liczenie zdarzeń, które nie są konwersją: wejścia na stronę kontaktową, przewinięcia, czasu na stronie. Konto, w którym „konwersji” jest wielokrotnie więcej niż realnych zapytań, wygląda świetnie i prowadzi do złych decyzji.
Telefony: najważniejsza konwersja w usługach lokalnych
W usługach lokalnych wielu klientów dzwoni, zamiast wypełniać formularz. Kampania, która liczy tylko formularze, pokazuje ułamek efektu i podsuwa złe wnioski: reklamy, które przynoszą telefony, wyglądają w raporcie na nieskuteczne.
Warto liczyć zarówno kliknięcia w numer na stronie, jak i połączenia bezpośrednio z reklamy. Najlepiej z minimalnym czasem rozmowy, żeby pomyłki i krótkie rozłączenia nie trafiały do statystyk.
Uzupełnieniem jest prosta notatka po stronie firmy: skąd klient o nas wie. Porównanie tych notatek z danymi z kampanii pokazuje, czy liczby w koncie odpowiadają rzeczywistości. Szerzej o pułapkach pomiaru piszemy w artykule o analityce, której nie można ufać.
Co najczęściej spala budżet
Poniższa lista pochodzi z audytów kont, które przejmowaliśmy. Każdy z tych punktów da się sprawdzić w kwadrans i każdy potrafi pochłaniać znaczną część budżetu.
- Brak wykluczeń, przez który reklamy wyświetlają się na zapytania o pracę i darmowe rozwiązania
- Kierowanie geograficzne obejmujące cały kraj przy usłudze lokalnej
- Kampania w sieci reklamowej włączona przy okazji, bez świadomej decyzji
- Ruch na stronę główną zamiast na stronę konkretnej usługi
- Codzienne zmiany budżetu restartujące fazę uczenia
- Brak pomiaru konwersji albo pomiar liczący niewłaściwe zdarzenia
Konkurencja w Lublinie i w mniejszych miastach
W dużym mieście o te same frazy walczy więcej firm, więc stawki bywają wyższe, a na wyniki trzeba dłużej czekać. W Lublinie przy popularnych usługach reklamuje się zwykle wiele firm naraz.
W mniejszych miastach, takich jak Kraśnik, Biłgoraj, Hrubieszów czy Łuków, reklamodawców bywa znacznie mniej. Kampania z niewielkim budżetem potrafi tam zająć wysokie miejsce przy wielu zapytaniach, pod warunkiem że firma rzeczywiście obsługuje ten obszar.
Dlatego przy firmach z regionu opłaca się sprawdzić, skąd przychodzą najtańsze zapytania, i czasem świadomie przesunąć budżet z dużego miasta na okoliczne powiaty. Kampanie dla firm z regionu prowadzimy na przykład w ramach kampanii reklamowych w Lublinie.
Reklama i widoczność bezpłatna: co kiedy
Oba kanały działają w różnych horyzontach czasowych. Reklama daje zapytania od pierwszego dnia i kończy się razem z budżetem. Widoczność bezpłatna buduje się miesiącami i zostaje.
Sensowna kolejność dla większości małych firm wygląda tak: uruchomić kampanię, żeby mieć zapytania teraz, i równolegle pracować nad widocznością bezpłatną, żeby za rok móc obniżyć budżet reklamowy.
Kampania ma jeszcze jedną zaletę, o której rzadko się mówi: dostarcza danych o tym, które zapytania faktycznie kończą się sprzedażą. To bardzo dobry materiał do planowania treści. Zobacz pozycjonowanie stron.
Remarketing: kiedy dołożyć go do kampanii w wyszukiwarce
Remarketing pokazuje reklamy osobom, które były już na stronie, ale nie zadzwoniły ani nie wysłały formularza. W usługach, w których klient porównuje kilka ofert przez kilka dni, potrafi przypomnieć o firmie w momencie decyzji.
Nie warto od niego zaczynać. Remarketing działa na ruchu, który przyprowadziła kampania albo strona, więc przy małej liczbie odwiedzin grupa odbiorców jest zbyt mała. Sensowny moment to chwila, gdy podstawowa kampania działa stabilnie, a pomiar jest sprawdzony.
Największym ryzykiem jest pokazywanie tej samej reklamy zbyt długo i zbyt często. O oknach czasowych i ograniczaniu częstotliwości piszemy w artykule remarketing bez przepalania budżetu.
Sezonowość: kiedy zwiększać, a kiedy zmniejszać budżet
W wielu branżach zapytania rozkładają się nierówno w ciągu roku. Ogrody i klimatyzacja mają sezon wiosną i latem, ogrzewanie i kominiarze jesienią, a noclegi w Kazimierzu Dolnym i na Roztoczu w wakacje i długie weekendy.
Budżet warto przesuwać za sezonem, ale z wyprzedzeniem. Kampania uruchomiona w szczycie dopiero się uczy, gdy konkurencja już zbiera zapytania. Lepiej zacząć kilka tygodni wcześniej z mniejszym budżetem i zwiększać go, gdy rośnie liczba wyszukiwań.
Poza sezonem nie zawsze trzeba wyłączać kampanię. Mniejszy budżet utrzymuje dane o skuteczności i pozwala zebrać zapytania od osób, które planują z wyprzedzeniem, a te często są najbardziej wartościowe.
Prowadzić samemu czy zlecić
Przy małym budżecie prowadzenie samodzielne bywa rozsądne, bo koszt obsługi agencji potrafi wtedy przewyższać sam budżet reklamowy. Warunkiem jest kilka godzin miesięcznie i chęć nauczenia się podstaw.
Granica przebiega tam, gdzie różnica między kontem prowadzonym dorywczo a prowadzonym zawodowo zaczyna przekraczać koszt obsługi. Zależy to od branży, stawek i liczby kampanii.
Trzecia droga to jednorazowa konfiguracja plus szkolenie, po którym firma prowadzi konto sama, a wykonawca sprawdza je raz na kwartał. Przy stabilnych kampaniach to często najlepszy stosunek kosztu do efektu.
Konto reklamowe powinno należeć do firmy
Przy zlecaniu kampanii łatwo przeoczyć jedną rzecz: kto jest właścicielem konta. Jeśli konto założyła agencja na siebie, po zakończeniu współpracy firma traci całą historię: dane o frazach, kosztach i skuteczności z kilku lat.
Bezpieczny układ jest prosty. Konto i płatności są po stronie firmy, a wykonawca dostaje dostęp jako użytkownik z odpowiednimi uprawnieniami. Zmiana wykonawcy oznacza wtedy odebranie dostępu, a nie budowanie wszystkiego od zera.
- Konto założone na adres firmowy, do którego ma dostęp właściciel
- Płatności podpięte pod dane firmy
- Dostęp firmy do statystyk strony i do pomiaru konwersji
- Co najmniej dwie osoby z firmy z uprawnieniami administratora
Kampanie w pełni automatyczne: kiedy uważać
System reklamowy coraz mocniej zachęca do kampanii, w których sam decyduje, gdzie i komu pokazać reklamę: w wyszukiwarce, na filmach, w mapach i na stronach partnerów. W niektórych sytuacjach działają dobrze, zwłaszcza w sklepach z dużą ilością danych.
W małej firmie usługowej bez rzetelnego pomiaru bywają ryzykowne. System optymalizuje pod to, co widzi jako konwersję, a jeśli pomiar liczy przypadkowe kliknięcia, kampania z czasem przynosi dużo tanich i bezużytecznych kontaktów.
Bezpieczniej zacząć od kampanii w wyszukiwarce z kontrolą nad frazami i obszarem, a automatyczne typy kampanii dołożyć, gdy pomiar jest sprawdzony, a konto ma za sobą kilka miesięcy danych.
Czego się spodziewać w pierwszych trzech miesiącach
Miesiąc pierwszy to zbieranie danych. Koszt zapytania jest najwyższy, sporo budżetu idzie na zapytania, które okażą się nietrafione, a lista wykluczeń rośnie z dnia na dzień. To normalne i nie jest powodem do wyłączania kampanii.
Miesiąc drugi to porządkowanie: wyłączenie tego, co nie działa, przesunięcie budżetu na to, co działa, poprawki w reklamach i na stronach docelowych. Tu zwykle widać pierwszy wyraźny spadek kosztu zapytania.
Miesiąc trzeci pokazuje realny obraz. Dopiero na tej podstawie da się ocenić, czy kanał jest opłacalny i czy warto zwiększać budżet. Decyzje podjęte wcześniej są podejmowane na zbyt małej próbce.
Co powinno być w miesięcznym raporcie z kampanii
Raport ma pomóc podjąć decyzję, a nie wyglądać imponująco. Kilkanaście stron wykresów kliknięć i wyświetleń rzadko odpowiada na najważniejsze pytanie: czy kampania przynosi zlecenia po akceptowalnym koszcie.
- Wydany budżet i liczba zapytań: formularze i telefony osobno
- Koszt jednego zapytania w porównaniu z poprzednim miesiącem
- Zapytania, które zamieniły się w zlecenia, na podstawie notatek firmy
- Zmiany wprowadzone w koncie i ich powód
- Plan na kolejny miesiąc: co testujemy, co wyłączamy
- Raport złożony wyłącznie z kliknięć, wyświetleń i średniej pozycji
- Konwersje bez rozbicia na rodzaje zdarzeń
- Brak informacji, co wykonawca faktycznie zrobił w koncie
Jeśli raport od wykonawcy budzi wątpliwości, warto samodzielnie zajrzeć do konta. Jak to zrobić bez specjalistycznej wiedzy, opisujemy w artykule jak czytać konto Google Ads.
Lista kontrolna przed uruchomieniem kampanii
Poniższe punkty warto sprawdzić przed wydaniem pierwszej złotówki. Każdy z nich zajmuje kilka minut, a razem decydują o tym, czy pierwszy miesiąc będzie nauką, czy stratą.
- Policzony maksymalny koszt zapytania dla Twojej firmy
- Obszar kierowania zgodny z tym, gdzie naprawdę pracujesz
- Godziny emisji dopasowane do godzin odbierania telefonu
- Osobne grupy reklam dla głównych usług
- Lista wykluczeń przygotowana przed startem
- Strony docelowe z telefonem, informacją o kosztach i formularzem
- Pomiar formularzy i połączeń sprawdzony testowym zapytaniem
- Plan przeglądu kampanii co tydzień w pierwszym miesiącu
Jeśli kampania już działa, a wyniki są słabe, zacznij od audytu konta Google Ads. Zwykle przyczyny da się znaleźć w ustawieniach, a nie w samym budżecie.
Najczęstsze pytania
To zależy od stawek w branży, obszaru działania i liczby usług w kampanii. Budżet musi wystarczyć na tyle kliknięć, żeby kampania zebrała dane, a ważniejsze od samej kwoty jest zaplanowanie trzech miesięcy, a nie jednego. Wstępny szacunek stawek i budżetu startowego przygotowujemy bezpłatnie.
Nie. To dwa niezależne mechanizmy. Kampania nie podnosi ani nie obniża pozycji bezpłatnych. Może natomiast dostarczyć danych, które pomogą je poprawić.
Pierwsze zapytania zwykle w pierwszym tygodniu. Sensowna ocena opłacalności dopiero po trzech miesiącach, gdy kampania przestanie się uczyć i lista wykluczeń się ustabilizuje.
Tak, jeśli konkurencja to robi, bo kliknięcia są zwykle tanie, a utrata klienta, który szukał Cię po nazwie, jest bardzo kosztowna.
Wtedy trzeba sprawdzić trzy rzeczy w kolejności: czy pomiar jest poprawny, czy strona docelowa odpowiada na zapytanie i czy zapytania są odbierane na czas. Zaczyna się od pomiaru, bo błędny pomiar zniekształca ocenę dwóch pozostałych punktów.
Tylko jeśli firma naprawdę obsługuje klientów w całym województwie. W przeciwnym razie lepiej ograniczyć obszar do miejscowości, do których dojeżdżasz.
W większości usług tak, bo zapytania bez szybkiej odpowiedzi tracą wartość. Wyjątkiem są usługi pilne z całodobową obsługą telefonu.
Mierząc kliknięcia w numer na stronie i połączenia bezpośrednio z reklamy, najlepiej z minimalnym czasem rozmowy. Warto porównać to z notatkami o źródle klienta.
Firma. Konto i płatności powinny być po jej stronie, a wykonawca powinien mieć dostęp jako użytkownik. Dzięki temu po zmianie wykonawcy historia kampanii zostaje w firmie.


